R E K L A M A

+ +2 - Video: Anfield '93

xmilkaax @25.01.2012 | Przeczytano 2549 razy

Video: Anfield '93
Już w sobotę Manchester United czeka kolejne ciężkie wyjazdowe spotkanie. Tym razem Mistrz Anglii zawita na Anfield Road, by zmierzyć z Liverpoolem. A w 1993 roku udowodnił, że można tam wygrać.

Dzięki bramkom Marka Hughesa i Briana McClaira Czerwone Diabły pokonały rywala, który w tamtym okresie znajdował się na 15. lokacie w tabeli.

W tamtym sezonie dwójka wyżej wymienionych zawodników świetnie ze sobą współpracowała, co zaowocowało 39 bramkami we wszystkich rozgrywkach. Hughes wyprowadził na prowadzenie Manchester United w 42. minucie, przed tym jednak Paul Parker mógł wbić do własnej bramki piłkę, a United zamiast wygrywać, mógł przegrywać.

Pressing, z którego skorzystali gracze Liverpoolu już od początku drugiej połowy, opłacił się. W 50. minucie padła bramka wyrównująca, a jej autorem okazał się Ian Rush. Radość gospodarzy trwała jednak zaledwie 6 minut. Wtedy to gola na wagę zwycięstwa dał Brain McClair. Diabły mogły podwyższyć prowadzenie, ale potem już okazji nie wykorzystał Hughes czy Kanchelskis.

6 Marca 1993, Anfield
Premier League

LIVERPOOL 1
(Rush 50.)

MANCHESTER UNITED 2
(Hughes 42., McLair 56.)
United: Schmeichel; Parker, Bruce, Pallister, Irwin; Kanchelskis, Ince, Sharpe, Giggs; McClair, Hughes
Liverpool: James; Jones, Wright, Nicol, Bjornebye; McManaman, Hutchison, Redknapp, Barnes; Walters (Burrows 78), Stewart (Rush 43)



L'pool 1-2 Man Utd, Anfield '93 przez xmilkaax_manusitepl

Źródło: ManUtd.com

Tagi: Liverpool, Manchester United, Premier League, Video, Zwycięstwo

Komentarze (5)

Poziom: 23
dodano: 26.01.2012, 19:01, #5 Zwiń/Pokaż komentarz Matheo7

LIVERPOOL GLORY ! napisał:

Nie pozostaje wam nic innego jak żyć historią, bo w dzisiejszych czasach manu nie wygrywa na Anfield :)


Kto jak kto, ale to Wy musicie żyć historią. Pamiętacie może jak smakuje zwycięstwo Premier League? ;)
Poziom: 21
dodano: 26.01.2012, 15:13, #4 Zwiń/Pokaż komentarz LIVERPOOL GLORY !
Nie pozostaje wam nic innego jak żyć historią, bo w dzisiejszych czasach manu nie wygrywa na Anfield :)
Poziom: 21
dodano: 25.01.2012, 23:18, #3 Zwiń/Pokaż komentarz 10rooney10
szczytem a Broad Peak Middle'. To był biwak jak z bajki. Pogoda znowu zrobiła się bezwietrzna, niebo bezchmurne. Przed
7Dokładnie w 23 godziny. Wyczyn Polaka (wys. 8047 m n.p.m.) poprawił w 1 986 roku Francuz Benoit Chameaux, wspinając się i schodząc w ciągu 24 godzin z K-2 (wys. 861 1 m n.p.m.).
8Określenie trudności wspinaczki przy użyciu sześciostopniowej skali tatrzańskiej, opisanej cyframi rzymskimi. Skalę tę stosuje się wyłącznie przy wspinaczce klasycznej, gdzie lina służy tylko do asekuracji. Drogi wspinaczkowe, wymagające stosowania ułatwień, np. zawieszanych na hakach ławeczek, mają inne oznaczenia.
9Seraki - wielkie bryły lodu, powstające na skutek załamywania się lodowca na progu skalnym.
10Styl alpejski - sposób wspinaczki wysokogórskiej, polegający na pokonywaniu góry poprzez zakładanie coraz wyżej obozów, bez zawracania do bazy po zaopatrzenie. Nie dopuszcza też wcześniejszego przygotowania drogi.
12
nami. aż po horyzont, niczym teatralna dekoracja rozciągało się całe Karakorum11. W centrum piętrzył się najpotężniejszy ze wszystkich kolos K-212, odwrócony do nas południową ścianą. Na lewo wznosił się masyw Masherbruma13 i piękna Chogolisa14. oddzielone od Czo-g0ri gigantycznym jęzorem lodowca Baltoro15. Jeszcze bardziej na lewo można było podziwiać dumną grupę Gasherbrumów16. Niejako na drugim planie statystowały szczyty Malubitinga17, Kunyang Chhisha. Rakaposhi, Shisoare, Batury. W odległości ponad stu kilometrów w linii prostej, za plecami Masherbruma, ginęła wśród dziesiątków innych wierzchołków samotna Nanga Parbat18. Góry tkwiły po kolana" w lodowcowym cieście, oblewającym je od wschodu, zachodu, północy i południa. Panował niezmącony spokoj i tylko barwa nieba, przechodząca od czerwonej, przez pomarańczową, bladoróżową aż do fioletu, zmieniała się wraz z ucieczką słońca za horyzont.
Ta sielanka trwała prawie do południa następnego dnia, kiedy osiągnęliśmy środkowy wierzchołek Broad Peaku. Już na grani targnął nami potworny wiatr, a wkrótce potem znaleźliśmy się w środku szalejącej zamieci. Zjeżdżaliśmy na przełęcz, z jednej strony popędzani przez nasilającą się kurniawę19, z drugiej zaś hamowani obawą o brak miejsc na zakładanie porządnych stanowisk asekuracyjnych. Wtedy właśnie trafiliśmy w ścianie na ślad tragedii sprzed dziewięciu lat. Najpierw Wojtek zauważył tkwiący w ścianie hak z wpiętym weń karabinkiem. Ja nieco niżej znalazłem wbity w śnieg czekan. Byliśmy
" Karakorum - łańcuch górski w Indiach. Chinach i Pakistanie, graniczy z Pamirem. Hindukuszem od zachodu i północnego zachodu, z Himalajami od południa, długości 800 km.
12K-2 - inaczej Czogori, drugi szczyt ziemi. wys. 861 1 m n.p.m.
13Masherbrum - szczyt pasma Masherbrum Rangę, wys. 7821 m n.p.m.
14Chogolisa - szczyt w paśmie Masherbrum Rangę. wys. 7665 m n.p.m.
15Lodowiec Baltoro - lodowiec ciągnący się w dolinie masywu Baltoro Mustagh i Masherbruma o pow. 775 km2 i długości 62 km.
16Gasherbrumy - zespół ośmiu szczytów w grupie Baltoro Mustagh. Dwa z nich -Gasherbrum I i Gasherbrum II - zdobyte przez Jerzego Kukuczkę zostaną opisane, podobnie jak pozostałe Ośmiotysięczniki, w dalszych rozdziałach
17Malubiting - szczyt w paśmie Hakaposhi Rangę. wys. 7821 m n.p.m., Kunyang
Chhisha, wys. 7852 m n.p.m., Rakaposhi, wys. 7788 m n.p.m., Shisparś, wys. 7619 m n.p.m. Batura - to nazwa czterech szczytów w paśmie Batura Mustagh: Batura I, wys. 7785 m n.p.m., Batura II, wys. 7730 m n.p.m.. Batura III i Batura IV. obydwa wys. 7500 m n.D.m.
'8 Nanga Parbat - szczyt w zachodnich Himalajach. Kurniawa - zadymka śnieżna, wywołana bardzo silnym wiatrem.'
13
dokładnie na drodze, którą wycofywali się w zamieci członkowie wrocławskiej wyprawy z 1 975 roku.
..Na wcięcie przełęczy ostatni zjeżdżał Nowaczyk, w ciemnościach spadłjednak na stronę chińską (wschodnią) - razem z liną! Pozostała czwórka zatrzymała się na przełęczy, by rano szukać towarzysza. I ta decyzja okazała się fatalna. Noc wyczerpała ich siły i odporność. Gdy nad ranem z pomocą sznura powiązanego z pętli i pasów asekuracyjnych opuszczali się w wichurze z przełęczy, tylko dwóm udało się osiągnąć pola lodowe. Dwaj pozostali - najpierw Kęsicki, potem Sikorski - spadli i ponieśli śmierć.
Głazek i Kuliś (który też spadł, nie doznał jednak obrażeń) biwakowali raz jeszcze, obaj poodmrażani, wykazując wielki hart ciała i ducha. Desperackie nawoływania wsiąkały w zamieć bez echa. Nocą z 1 na 2 sierpnia dotarli wspomagani przez kolegów do bazy, już pogrążonej w żałobie. Na głazie Falchan Kangri pozostała data 29 lipca 1 975 rok oraz trzy polskie nazwiska"20.
• Na szczęście zamieć rankiem przycichła i mogliśmy ruszyć w kierunku głównego wierzchołka, drogą znaną z naszego poprzedniego wejścia w 1982 roku. Wspinaliśmy się już na lekko - jak my to mawiamy - tylko z osobistym wyposażeniem. Sprzęt biwakowy pozostał na przełęczy. Wracać mieliśmy szlakiem pierwszych zdobywców i po własnych śladach. Trafia się w takich razach na pozostawione przez inne wyprawy poręczowe liny, rozpięte w najniebezpieczniejszych miejscach. Są one wielce pomocne. Czasem jednak dzieje się wręcz odwrotnie. Miał się o tym przekonać Wojtek.
Stałem akurat za skalnym załomem i czekałem, aż nadejdzie. Zacząłem się już nawet denerwować jego przedłużającą się nieobecnością, gdy nagle wychynął zza skały z oczami wielkimi jak spodki, ledwie zdolny wykrztusić kilka słów: ,,No i byłbym się przejechał!" Jeszcze kilka minut wcześniej, kiedy kląłem go w duchu za opieszałość, do głowy mi nie przyszło, że poręczówka, z której sam przed chwilą korzystałem, obciążona przez Wojtka może trzasnąć nagle jak papierowy sznurek. On tymczasem straciwszy raptem równowagę tajtnął potężnego kozła i pociągnięty w dół ciężarem plecaka zatrzymał się szczęśliwie po kilkudziesięciu metrach jazdy śnieżnym polem.
20 J. Nyka, ..Karakorum. Polskie wyprawy alpinistyczne". Oprać. Z. Kowalewski, A Paczkowski. Warszawa 1981. s. 51
14
Sporo czasu minęło, zanim ochłonął po upadku i wspiął się na powrót
Druga niespodzianka na szlaku była za to o wiele przyjemniejsza. Spotkanie z Kurtem Diembergerem i jego towarzyszką July 1'ullis pamiętam jak dziś. Mimo że pięli się na wierzchołek Broad Peaku, oczy ich były zwrócone w stronę wspaniałej piramidy K-2. O nim rozmawiali, na nim też zapewne skupione były ich myśli. Nietrudno było rozpoznać, że góra ich fascynuje i że wrócą tu na pewno jeszcze me raz. Tak też było w rzeczywistości. Czogori dla obojga stała się przeznaczeniem21.
Do bazy dotarliśmy już bez żadnych przygód. Po kilku dniach odpoczynku mieliśmy wyjść na spotkanie ze Świetlistą Ścianą. Ale jakoś się nam to nie kleiło. Wiało sakramencko i pogoda, jak my to mawiamy, nie była ewidentna. Znaczy to: na granicy całkowitego załamania. W końcu jednak, nie chcąc poddać się demoralizującej bezczynności w bazie, odważyliśmy precyzyjnie sprzęt i zapasy żywności na siedem dni i wyruszyliśmy. Właśnie wtedy nastąpił przełom. Kiedy przypominam sobie ten moment, widzę Wojtka idącego wolno, coraz wolniej, zatrzymującego się wreszcie i siadającego na kamieniu z nieruchomą twarzą. Siedzieliśmy tak bez słowa przez dłuższą chwilę. Przerwał ją Wojtek. Podniósł głowę i powiedział: ,,Ja to pieprzę! Nie idę!" Czułem już wcześniej, na co się zanosi, ale i tak trochę mnie zatkało. To tak, jakby z nadmuchanego z wielkim wysiłkiem balonu uszło nagle powietrze. Wojtek pompował mnie przez okrągłe dwa lata, namawiając do przejścia Świetlistej Ściany22. A teraz, kiedy w końcu mu uległem, powiedział: ,,Ja to pieprzę!" Znów milczeliśmy dobrą chwilę, a ja kląłem w duchu. Wreszcie się odezwałem: ,,Wiesz co. Wojtek? Uważam, że powinniśmy od siebie odpocząć". Zgodziliśmy się z tym bez słowa i bez słowa zawróciliśmy do bazy.
Mieliśmy w planie wyruszyć po wspinaczce na wspólny wypad w mniej znane rejony Karakorum, ale w tej sytuacji stało się jasne, że każdy z nas pójdzie własną drogą. Janusz Majer z chłopakami zgodzili się zabrać nasze rzeczy, dzięki czemu ani Wojtek, ani ja nie byliśmy już związani terminem powrotu karawany. On wybrał się w kierunku Shispare. Mój szlak wiódł w stronę Masherbruma. Potrzebowałem
21 Mówi o tym rozdział,,Śmierć goni śmierć" (str. 120) poświęcony między innymi zdobywaniu K-2.
Wojciech Kurtyka pokonał Świetlistą Ścianę wraz z Austriakiem Robertem Schaue-rem
Poziom: 21
dodano: 25.01.2012, 20:53, #2 Zwiń/Pokaż komentarz Walker
Lubię tak od czasu do czasu pooglądać takie starsze wideo z Diabłami. :)
Poziom: 21
dodano: 25.01.2012, 15:01, #1 Zwiń/Pokaż komentarz maladzonaga
te Niebieskie stroje, ahhhhhh :D

Komentarze (5)