R E K L A M A

+ 0 - Niegdyś Diabeł: Mike Duxbury

MaGiK1990 @10.06.2014 | Przeczytano 1456 razy

Niegdyś Diabeł: Mike Duxbury

Oficjalny klubowy magazyn Inside United przypomina karierę Mike'a Duxbury'ego, który dla klubu z Old Trafford rozegrał prawie 400 spotkań oraz wygrał Puchar Anglii w 1983 i 1985 roku.

Mike Duxbury

Urodzony 01.09.1959

Debiut: Birmingham 0-0, St Andrews, 23.08.1980

Występów: 378

Bramek: 7

 

Moje przybycie:

Dołączyłem dość późno, bo w 1976 roku. Chociaż przyszedłem wprost ze szkoły podpisałem kontakt jako praktykant, a nie uczeń. Trenowałem, ale tak daleko jak sięgam pamięcią, nie przypominam sobie, bym podpisał jakieś umowy, po prostu przybyłem tam jako 16-latek.

Mój debiut:

Była druga połowa przeciwko Bormingham City 23 sierpnia 1980 roku, kiedy Kevin Moran przybył do klubu trzy lub cztery tygodnie przed moim debiutem z Manchesteru City, miły do rozmów. W piątek o godzinie 5 rano wszystko było już ustalone, a Dave Sexton nie pozwolił mi wsiąść do pociągu. Nie powiedział mi w tamtym czasie dlaczego - może chciał mnie owinąć w bawełnę, bym unikał kontuzji. Ktoś miał test przydatności zdrowotnej, ale ja tylko dowiedziałem się o tym, że gram godzinę przed meczem, gdy menedżer podawał team. Więc nie miałem żadnych nerwów zarówno w piątek wieczorem ani przed samym meczem, to chyba był dobry sposób na mnie aby nie zjadła mnie trema. Wróciliśmy do gry przegrywając 1-2, potem strzeliliśmy bramkę w końcówce meczu, zanim oni jeszcze wyrównali. Miałem swój udział przy bramce Steviego Coppella - miał kilka swoich szans w tym meczu, ale dobrze było być częścią tej bramki.

Moja ulubiona pozycja:

Zadebiutowałem jako środkowy obrońca, jednak przez większość swojej kariery grałem jako prawy obrońca. W szkole zazwyczaj grałem w obronie, a z czasem przeniosłem się do linii pomocy, gdy poszedłem do United. Dave Sexton umieścił mnie na prawej obronie po trzech lub czterech meczach. Grałem w środku pola i środku defensywy, ale wiele osób pamięta mnie jako zawodnika grającego całkowicie z tyłu. Jedynie numer na koszulce mi się zmieniał, grałem w każdym numerze, prócz 1 i 9.

Mój ulubiony mecz:

Myśle, że był to mój debiut, jak również derby miasta. Każdy wspomina mecz z Barceloną z 1984 roku w ramach Pucharu Zdobywców Pucharów, który wygraliśmy 3:0. Chciałbym również powiedzieć o finałowych meczach.

Moja ulubiona bramka:

Jak każdy jestem zadowolony, że udało mi się pokonać bramkarza przeciwników i jestem zadowolony z każdej bramki, jaką udało mi się zdobyć.

Mój najtrudniejszy przeciwnik:

To jest zbyt trudne! Przez wiele lat było tak dobrych piłkarzy. Myśle, że kiedy już byłem w drużynie, grałem przeciwko młodemu zawodnikowi rezerw Liverpoolu. Był nim Ian Rush. Zdobył wiele bramek, jednak niewiele przeciwko United.

Zespół, który zawsze chciałem pokonać:

Oprócz naszych przeciwników, co brzmi banalnie, to musiał być Liverpool. Był to zespół podobny do United, udało nam się ich pokonać w spotkaniach ligowych, jednak w sezonie oni zawsze byli wyżej w tabeli od nas.

Najlepsi przyjaciele w klubie:

Żyjąc z dala do Manchesteru, nie miałem tendencji do mieszania zbyt wiele. Prawdopodobnie powiedziałbym, że byli to Remi Moses i Norman Whiteside, ale poza treningami nie widziałem ich zbyt często.

Co najbardziej pamiętam z United:

Finały Pucharów Anglii. Miałem to szczęście uczestniczyć we wszystkich sześciu Pucharów Anglii począwszy jako uczeń, aż po ostatni kiedy siedziałem na trybunach. Spóźniłem się na mecz z Crystal Palace w 1990 roku, ale mam sporo dobrych wspomnień z finałów FA Cup.

Kiedy opuszczałem United...

Po finale FA Cup w 1990 roku, wszystko tak naprawdę zaczęło się dziać w United. Musiałem być swego rodzaju katalizatorem. Poszedłem do Blackburn, po United, nie wiedziałem czy to dlatego, że nie było mnie tam zbyt długo, ale przez chwilę miałem problemy. Przez kilka lat grałem w Hong Kongu i chyba ta ucieczka z Anglii pomogła. To nie było to samo po przygodzie z United dla różnych powodów. Mój ostatni profesjonalny mecz miał miejsce przed Euro 96', gdy Anglia przyjechała i graliśmy mecz towarzyski. Miło było tak zakończyć.

Co znaczy United dla mnie?

To była ogromna część mojego życia - nadal mam miłe wspomnienia, ale muszę przyznać, że ruszyłem się trochę od tego. Old Trafford to szczególne miejsce, ale nie spędzam zbyt dużo czasu tam teraz. Przechodziłem przez szkółki piłkarskie i bawiłem się w trenerkę w klubie. To była ważna część mojego życia. Ale trzeba iść dalej i teraz nauczam w szkółce Boltonu. Cieszę się tym, gdzie jestem i kocham patrzeć, jak dzieciaki dorastają.

Tagi: Ex-Diabły, Mike Duxbury

Komentarze (5)

Poziom: 32
dodano: 15.06.2014, 13:50, #5 Zwiń/Pokaż komentarz kicu_999
szaczun dla tego zawodnika
Poziom: 76
dodano: 11.06.2014, 10:07, #4 Zwiń/Pokaż komentarz Redakcja: Red_Devil
Ciekawy zawodnik. Fajnie że czyta się o takich ludziach, o których nie miało się pojęcia, a okazuje się, że 400 meczów na liczniku ;)
Poziom: 66
dodano: 10.06.2014, 18:11, #3 Zwiń/Pokaż komentarz Eric Djemba-Djemba
ciekawa kariera, jednak najbardziej wyjątkowe są te zmiany numerów na koszulce :D

"aaa w tym sezonie będę sobie Bestem, to #7"
"aaa w kolejnym Charltonem,to biorę #10"

spełnił swoje najskrytsze marzenia jak widać :D
Poziom: 25
dodano: 10.06.2014, 23:05, #2 Zwiń/Pokaż komentarz MaGiK1990
Charlton grał z 9 ;P
Poziom: 66
dodano: 11.06.2014, 01:28, #1 Zwiń/Pokaż komentarz Eric Djemba-Djemba
no właśnie, żeby było można edytować, to byś mnie nie musiał poprawiać wrrr....

Komentarze (5)