R E K L A M A

+ 0 - Salon prasowy: United i Liverpool na dwóch skrajnych biegunach

Salon prasowy Wazza @15.12.2014 | Przeczytano 2218 razy

Salon prasowy: United i Liverpool na dwóch skrajnych biegunach

Prasa oraz eksperci na Wyspach po starciu dwóch odwiecznych rywali są w większości zgodni: "The Reds" zmierzają w przepaść a w kompletnie innych nastrojach jest Manchester United, który odnosząc szóste zwycięstwo z rzędu, umocnił się na trzecim miejscu i wygląda na to, że łatwo go nie odda.

Liverpool: From ruthless to toothless czyli od bezwzględnych do bezzębnych…

Jak Liverpool zmarnotrawił pieniądze uzyskane ze sprzedaży Luisa Suáreza?

 

Dejan Lovren za 20 mln funtów, przyszedł z Southampton i został wyznaczony na nowego lidera środka defensywy. Wciąż kontynuuje swoje słabe występy, brał wyraźny udział przy stracie trzeciego gola, gdy wybił piłkę wprost pod nogi Juana Maty, a ten dograł ją do Robina van Persiego.

 

Adam Lallana za 25 mln funtów, również z Southampton, wytrzymał na placu gry zaledwie 45 minut, co Brendan Rodgers usprawiedliwiał tym, że: "po prostu czułem, że potrzebujemy czegoś więcej w środku pola, większej aktywności w tym miejscu".

 

Alberto Moreno za 12 mln funtów z Sevilli, miał obiecujący start, który zupełnie wyparował, był słaby (z United), wytrzymał na boisku do 68. minuty i został zmieniony przez Lazara Markovicia (20 mln funtów), który jeszcze nie błysnął.

 

Mario Balotelli, wprowadzony w przerwie udowodnił, że pokerowa zagrywka i wydanie 16 mln funtów na niego zupełnie nie wypaliło. W Premier League nie strzelił jeszcze gola choć zapewne będzie myślał, że to wszystko tylko przez Davida de Geę i jego wspaniałą dyspozycję.

 

Emre Can (10 mln) oraz Rickie Lambert (4 mln) nie zostali wykorzystani.

 

Podsumowując: nie jest to dobra reklama letnich decyzji biznesowych Liverpoolu.


To nie był występ Manchesteru United jak za dawnych lat z kilku powodów, ale rewolucja Louisa van Gaala jedzie dalej poprzez szóste z rzędu zwycięstwo i wywiera nacisk na Chelsea i Manchester City. Jeśli jakość ich gry bywała czasem niska, co spowodowało że Gary Neville porównał spotkanie z Liverpoolem do meczu dwóch pubów w niedzielnej lidze*, to United w decydujących momentach przypomnieli sobie kim są i jakie standardy są tu wymagane.


Ego Louisa van Gaala wielkości planety zaczyna dominować wysoko nad Premier League. Miał ponury początek swojego panowania w Manchesterze. Ale po szóstym kolejnym zwycięstwie, odniesionym nad odwiecznym rywalem, bez dozy nieśmiałości odrzuca stwierdzenie, że United nie mają szans na tytuł.


Zapomnijcie o meczu pomiędzy Dog and Duck z Red Lion* - to nie był mecz dwóch karczm, to był mecz jednego bramkarza. David de Gea był niesamowity (...). Odprawił Liverpool czterema światowej klasy interwencjami wliczając niezwykłe zbicie piłki na poprzeczkę. Fantastyczny występ de Gei pomógł United umocnić się na trzecim miejscu a przy okazji uwidocznił potknięcia Liverpoolu, ich brak wiary oraz to, że wisi nad nimi widmo zwątpienia w sens powodzenia tego sezonu.


Dwadzieścia pięć sekund. Tyle czasu upłynęło pomiędzy niewykorzystaną szansą Raheema Sterlinga a otwarciem wyniku przez Wayne’a Rooneya. Wygląda na to, że jeszcze raz potwierdziła się zasada cienkiej linii oddzielającej sukces od porażki. Ale niech was to nie zwiedzie. Jeśli gra odwróciła się przez tę sytuację, to i tak na koniec oba zespoły dzieliła przepaść. Po końcowym gwizdku Sterling naciągnął koszulkę na głowę leżąc na środku boiska, bez wątpienia obwiniając się za to, że wszystko poszło tak wyjątkowo paskudnie, choć było tam kilka innych ku temu czynników, zwłaszcza fenomenalny de Gea.

Graham Poll dla Daily Mail:

Kontrowersyjnym momentem gry było zaliczenie gola Juana Maty po tym, jak w momencie strzału znajdował się na pozycji spalonej. Mata nie był na spalonym w momencie dośrodkowania Ashleya Younga, ale spalił gdy Robin van Persie dotknął piłkę. Przy tak szybkiej grze to niemożliwe być pewnym na sto procent, że van Persie dotknął piłkę. Mike Mullarkey nie podniósł chorągiewki i wiem dlaczego tego nie zrobił. Gdyby doszło do komunikacji z głównym sędzią, mogłoby dojść do podjęcia słusznej decyzji. Jednak podczas weekendu pełnego złych decyzji sędziowskich, ta pomyłka była drobna i zrozumiała.


Przedstawiamy Państwu bardziej dokładną jedenastkę z meczu z Liverpoolem:

Wayne Rooney wspaniale zaprezentował zmiany pozycji, uwidaczniając wszystkie słabości Liverpoolu w wielu miejscach na boisku. Przy pierwszym golu był głęboko cofnięty, markując pozycję Philippe Coutinho (a może to Coutinho markował Rooneya), po czym wystrzelił do przodu i wykończył golem podanie od Antonio Valencii. Często również cofał się pod linię obrony i pozostaje zagadką czy robił to z wyboru czy przez to, że Marouane Fellaini nie radził sobie z rozgrywaniem, co nie jest jego atutem – działało to jednak na korzyść United. Praca Rooneya, jaką wykonywał gdy Liverpool posiadał piłkę, była tą, której nikt inny na boisku nie podjąłby się a on wciąż miał energię by starać się przełamać rywali i odebrać im piłkę.

 

W takich chwilach przypominamy sobie za co tak bardzo cenimy Rooneya.


Ole Gunnar Solskjær o kapitanie United:

Myślę, że mamy do czynienia z nową pozycją Wayne’a Rooneya. Każdego dnia upodabnia się do Paula Scholesa. Tę zmianę było widać w 20. minucie gdy Rooney z Matą nieznacznie zmienili swoje pozycje, Mata przeszedł za linię Stevena Gerrarda i Joe Allena, a Rooney obniżył pozycję by móc częściej być przy piłce. United potrzebują kogoś do operowania piłką właśnie tak jak to robił Rooney.

o Davidzie de Gei:

Widziałem kilka porządnych spotkań w wykonaniu bramkarzy za moich czasów – Petera Schmeichela czy Edwina van der Sara, ale wczorajszy był prawdopodobnie najlepszym jaki widziałem na Old Trafford. Liverpool miał sześć czystych okazji do strzelenia gola, które powinny zakończyć się bramką - jednak on to obronił. Jest bardzo podobny do Davida Seamana w tym, że zawsze czeka na nogach. Napastnicy chcieli żeby wykonał jakiś ruch a David stał wysoko do samego końca.

Jamie Carragher:

Tak, Rodgers może jeszcze odwrócić losy Liverpoolu (…). Oceńcie go na koniec sezonu, to co osiągnął w poprzednim jest wystarczające by został do końca. Ale musi się poprawić!

 

(…) Nie brałem udziału w meczu na Old Trafford, podczas którego Liverpool stworzył tak wiele szans jak wczoraj, ale trzeba również dobrze bronić! Są dwie strony gry w piłkę. Oni stracili trzy gole na wyjeździe, tylko Queens Park Rangers traci więcej a przecież nie zdobyli jeszcze punktu poza domem.

 

To nie jest coś nowego u Rodgersa i to musi się natychmiast zmienić, trzeba wyplenić indywidualne błędy.


Liczby weekendu:

8 – tyle strzałów obronił de Gea w meczu z Liverpoolem. Tylko raz w historii swoich występów w United miał więcej, w sierpniu 2011 roku w potyczce z Tottenhamem Hotspur.

42 – tyle strzałów oddał do tej pory Mario Balotelli w Premier League w barwach Liverpoolu i nie strzelił gola po żadnym z nich. To absolutny rekord ligi.

Cytat weekendu:

Gary Lineker na Twitterze:

Naprawdę minęło zaledwie 9 miesięcy od tego jak Liverpool pokonał United 3:0? Jak szybko rzeczy mogą się zmienić…

Zdjęcie weekendu


* chodzi o wypowiedź Gary'ego Neville'a po meczu z Southampton. Były kapitan United w pomeczowym studiu ze względu na jego zdaniem słabą formę zarówno Liverpoolu jak i Manchesteru przed klasykiem na Old Trafford, porównał starcie do meczu dwóch pubów-karczm w okręgowej lidze. Louis van Gaal skrytykował Neville'a za tą wypowiedź. Gary w sobotę podał do wiadomości informację, że ze względu na obowiązki reprezentacyjne oraz dziennikarskie przestaje pełnić funcję Ambasadora Manchesteru United. Tajemnicą poliszynela zostanie to jak duży wpływ na jego decyzję miała wypowiedź z poprzedniego poniedziałku.


Źródło: BBC, The Independent, Daily Mirror, Daily Mail, The Telegraph, Sky Sports, Twi

Tagi: Brendan Rodgers, David de Gea, Felietony, Graham Poll, Jamie Carragher, Liverpool, Louis van Gaal, Ole Gunnar Solskjær, Salon prasowy, Wayne Rooney, Wypowiedzi pomeczowe, Zwycięstwo

Komentarze (10)

Poziom: 48
dodano: 16.12.2014, 20:28, #10 Zwiń/Pokaż komentarz ozgur
Liverpool słabiutko wypadł, a "wzmocnienia przed sezonowe" to są wręcz osłabienia. Nic nie wnoszą do gry, a wręcz przeszkadzają reszcie zespołu. W meczu z United to właśnie "nowe twarze" nie popisały się najbardziej i zabiły ten mecz.
Poziom: 37
dodano: 15.12.2014, 19:31, #9 Zwiń/Pokaż komentarz Nani United Glory
Mario Balotelli oddał 42 strzały w Premier League i nie zdobył żadnej bramki, Manchester United w ostatnich pięciu meczach oddał, 20 celnych strzałów na bramkę i zdobył 12 goli, co daje niesamowitą 60% skuteczność.
Widzisz Mario patrz i się ucz.

//Edytowano 1 raz, ostatni raz 15.12.2014, 19:32

Poziom: 45
dodano: 15.12.2014, 20:27, #8 Zwiń/Pokaż komentarz Arek135
Wszystko ładnie pięknie ale zwróć uwagę, że to wychodzą 4 strzały celne na mecz... Malutko, strasznie malutko.

Względem tego składu to Rooney był wszędzie ale Robin też zagrał dobrze i również zaliczył kilka przejęć, podań. Mata może nie zaszalał ale gol i asysta to też wykonał swoje zadanie.

//Edytowano 1 raz, ostatni raz 15.12.2014, 20:35

Poziom: 37
dodano: 15.12.2014, 20:36, #7 Zwiń/Pokaż komentarz Nani United Glory
To wynika z naszego stylu gry, rozgrywamy piłkę na swojej połowie, usypiamy rywali, oni podchodzą bliżej, wtedy my wychodzimy z zabójczym kontratakiem, strzelamy gola i znów się cofamy. Tak zagraliśmy z Liverpoolem i Hull, w pełni kontrolowaliśmy przebieg gry. Po drugiej bramce zabijaliśmy mecz, czyli całkiem się cofaliśmy, licząc już tylko na kontry, może to mało efektowne, ale skuteczne.

Nasi obrońcy muszą poprawić grę pod pressingiem, bo za dużo jest tych nerwowych podań wzdłuż boiska. To na pewno jeden z elementów nad, którym musimy pracować.

//Edytowano 1 raz, ostatni raz 15.12.2014, 20:38

Poziom: 32
dodano: 15.12.2014, 20:27, #6 Zwiń/Pokaż komentarz Giovane
Świetna inicjatywa ze strony redakcji. Jak inni użytkownicy, liczę na to, że tego typu newsy staną się stałym pomeczowym programem na MS. :)
Poziom: 50
dodano: 15.12.2014, 18:50, #5 Zwiń/Pokaż komentarz Charly
Takie cytaty wyrwane z gazet jak najbardziej na miejscu. ;) Zdjęcie Matrix David - świetne.

Najlepszą rzeczą jest to, że Super Mario oddał 42 strzały i ani jeden z tych strzałów nie zamienił się na bramkę. Jeszcze tak słabego napastnika w PL chyba nie było xD Fatum krąży nad nim...
Poziom: 63
dodano: 15.12.2014, 18:47, #4 Zwiń/Pokaż komentarz Guru Pitka
Salon prasowy za darmo, gdzie czytam tylko na temat United. Fajne :)

Zdjęcie de Gei rozwala wszystko :), ale co się dziwić, obronić 8 strzałów, z czego ponad połowa to 100% okazje, wyczyn godny mistrza. :)
Poziom: 66
dodano: 15.12.2014, 18:26, #3 Zwiń/Pokaż komentarz Eric Djemba-Djemba
Bardzo, ale to bardzo ciekawy artykuł. Gratuluję pomysłu i liczę na kontynuację. :) Te wyszukane słowa, które są później wyjaśnione w przypisach, niczym w "Biblii poznańskiej". :P Ponadto trzeba było się nastarać pozbierać to wszystko do jednej, pachnącej kupy. :D Brawa dla Wazzy!
Poziom: 42
dodano: 15.12.2014, 18:25, #2 Zwiń/Pokaż komentarz Marco Polo
DDG i Matrix rewelacyjne :)
Poziom: 40
dodano: 15.12.2014, 18:11, #1 Zwiń/Pokaż komentarz Mr.Ironic
Wyborny pomysł z tym salonem prasowym. Czekam na kontynuowanie tego pomysłu po każdym meczu.

Komentarze (10)