R E K L A M A

+ +7 - Czy nudne United może wygrać ligę?

Publicystyka Wazza @04.12.2015 | Przeczytano 3622 razy

Czy nudne United może wygrać ligę?

WIelu byłych piłkarzy, ekspertów, a przede wszystkim kibiców, w ostatnim czasie dostało do ręki silne argumenty, by określić styl United jako nudny i pozbawiony kolorytu. Sam trener van Gaal zdaje się uważać, że panuje nad sytuacją, ale i ona wkrótce może ulec zmianie, ponieważ w zbliżającej się kolejce Ligi Mistrzów czeka Nemezis w postaci Wolfsburga. 1/3 sezonu za nami, czas zatem na małe podsumowania.

Manchester United utrzymał po weekendowej kolejce miejsce na podium Premier League. Mógł nawet wskoczyć na fotel lidera, gdyby nie kolejny, bezbarwny występ, tym razem z Leicester City. Czy możemy śmiało powiedzieć, że obecne United zupełnie zdradziło stare tradycje gry klubu z Old Trafford? Razem z szefem działu piłkarskiego BBC Philem McNultym sprawdzimy, co słychać w grodzie van Gaala.


Rejs statkiem po Wiśle

Podobne zagwozdki nie miały miejsca w czasach największej chwały Sir Alexa Fergusona, kiedy to jego zespół wychodził na plac a widzowie na stadionie w większości spotkań mieli zapewnione 90 minut ciekawych wydarzeń, wielokrotnie balansujących na granicy powodzenia wyniku. Niedawno René Muelensteen próbował to wyjaśnić kibicom:

W tej kwestii Sir Alex wyrażał się bardzo jasno: chcieliśmy odnosić sukcesy, chcieliśmy wygrywać mecze, chcieliśmy zdobywać trofea, ale przede wszystkim byliśmy zobligowani do dostarczenia ludziom rozrywki.

United niezmiennie potrafiło wyjść obronną ręką z każdej opresji, ale jak zapewne wszyscy pamiętają, wraz z przyjściem nowego trenera, ta sytuacja diametralnie uległa zmianie. Po katastrofie za kadencji Davida Moyesa, zarząd podjął decyzję o zatrudnieniu trenera o monotonnym stylu gry, który jednak przede wszystkim miał oczyścić powietrze po poprzedniku i znów przywrócić dobrą atmosferę na Old Trafford, tak by nowe kwiaty miały gdzie się rozwijać.

Nawet jeśli United jest blisko lidera w tabeli, nawet jeśli zanotowali punktowy progres w stosunku do poprzedniego sezonu, liczby i statystyki mogą wskazywać na to, że spóźcizna Sir Matta Busby'ego i Sir Alexa odnośnie atrakcyjnej dla oka gry, z falowymi atakami, z gnębieniem przeciwnika do ostatniej sekundy, została nakryta dużą warstwą kurzu.

sezon / gole / strzały ogółem / strzały celne

Po pierwszych 14 meczach obecnego sezonu statystyki strzałów oraz goli są najgorsze w obecnej dekadzie. Jeśli ktoś pomyślałby, że posiadanie piłki ma przełożenie na okazje, to niestety pomylił adresy: United pod względem średniej strzałów oddawanych na mecz (10,4) zajmuje czwarte miejsce od końca (!!!). Od lidera tej klasyfikacji Arsenalu (17,4) oddaje średnio 7 prób mniej. Ale przecież Diabły mają najlepsze posiadanie piłki, a reszta stawki jest daleko w tyle... Nic z tych rzeczy - procent czasu przy piłce MU (57,3) ma prawie identyczny, jak "Kanonierzy" (57,2) i niewiele większy niż Man City (55,7).

Tak więc co drużyna Louisa van Gaala robi z futbolówką w czasie, gdy Sterling i spółka strzelają na bramkę rywali? Procent przebywania na stronie przeciwnika to drugi wynik w lidze (31%), o strzałach już pisaliśmy, a biorąc pod uwagę jeszcze dryblingi na mecz (4. od końca miejsce w lidze), klaruje nam się obraz drużyny, która mizernie korzysta z dobroci posiadania piłki i prawie w ogóle nie podejmuje ryzyka. Idzie to w parze z grą opartą na penetrowaniu wolnych przestrzeni i szukaniu tego jednego podania lub strzału. Przekłada się również na zabezpieczanie własnej połowy i jak najbardziej defensywę należy pochwalić. Tylko czy taka gra nie przypomina nam pewnej przejażdżki wycieczkowcem po Wiśle?

Jest jeszcze druga strona medalu: co czwarta akcja United idzie środkiem pola, reszta piłek jest rozsyłana na skrzydła, skąd albo poprzez środkowych pomocników z powrotem trafia na przeciwległą stronę, albo jest bita w pole karne. Większość tych dośrodkowań i tak ląduje na głowach obrońców, bo raz że Rooney ma w tym sezonie kilo piachu w getrach, a dwa że Martial biega po skrzydle.

Od wielkiego dzwonu Herrera (supergol z Evertonem) znajdzie się w polu karnym, druga podobna akcja udała się United w Lidze Mistrzów z CSKA Moskwa na wyjeździe. Co zatem siedzi w głowie van Gaala, że pozwala Youngowi na trylion crossów, z których nic nie wynika, a Carrick, Schneiderlin, Herrera i Bastian mają zakaz ryzykownych zagrań ze środka pola? 


Gdzie oni są? Gdzie wszyscy moi napastnicy...

Gdy Anthony Martial pakował wspaniałego gola Liverpoolowi, a następnie Southampton, mogło się wydawać, że w końcu van Gaal znalazł złoty środek w postaci Francuza, by rozkochać sobie kibiców w ofensywnym United. Tyle, że za chwilę [co zrozumiałe w tym wieku] wyszedł brak konsekwentnej gry Martiala, a na przystawkę utalentowany młodzieniec został osadzony na skrzydle. Następna rzecz to wystawianie dość często [w zasadzie zawsze] dwóch zabezpieczających tyły pomocników, jak np. w meczu z Leicester City. Obaj wyglądali na wyjątkowo mało ruchliwych, choć Bastian wbił bardzo ważną bramkę. Tak czy inaczej, w ten sposób zespół zawsze jest nastawiony przede wszystkim na bronienie dostępu do bramki. Jeden defensywny - ok, ale dwóch?

United - nudne w środku tygodnia z PSV Eindhoven, a w weekend totalnie bezproduktywne przeciwko "Lisom", z wąskim wachlarzem pomysłów. W kilku poprzednich meczach wyglądali równie bezsilnie, jak z zespołem Claudio Ranieriego. Juan Mata wystąpił na "dziesiątce", ale nic to nie dało w kwestii przyśpieszenia gry, a na dokładkę siła rażenia Rooneya maleje z każdym meczem. Tak oto mamy obraz ślamazarnego United, którego gra pozbawiona jest jakichkolwiek nieoczekiwanych zwrotów akcji i do takiej gry fani niestety muszą się przyzwyczaić. Van Gaal rozprawiał po spotkaniu z "Lisami" o dominacji na murawie i ubolewał, że nie wygrali tego meczu, ale rzeczywistość była zgoła odmienna i mówienie o dominacji to jakiś nonsens.

Holender oparł swoją grę na ścisłej strukturze, która tłumi indywidualności, a kolejne powtarzane na treningach do znudzenia schematy, są z góry na wygranej pozycji w walce z boiskową spontanicznością. Owszem, ich wynik zaledwie 10 straconych goli (najmniej w lidze) jest pełen podziwu, ale co z tego, skoro niesie ze sobą niwelowanie inwencji twórczej oraz artyzmu na murawie, czyli czegoś oczekiwanego przez fanów tego zespołu. 74 minuty wytrzymali przyjezdni kibice na King Power Stadium, zanim zaczęli krzyczeć z trybun "Atak, atak, atak!". Tyle byli w stanie wytrzymać, ponieważ zwyczajnie zespół nie spełniał ich oczekiwań.

Spójrzmy zatem na cyferki Rooneya. Dwight Yorke, Paul Scholes czy nawet Roy Keane mają trochę racji mówiąc, że Wayne nie dostaje za dużo piłek. Ale co z nimi robi, gdy futbolówka znajdzie się już u jego stóp? Potrafi zostać w biegu dogoniony przez rywala, który startuje z przystadionowej budki z hot-dogami, potrafi niezaatakowany przewrócić się o własne nogi, a gdy poczuje ręce obrońcy na sobie, czasem teatralnie upada. Do programu meczowego weszło na stałe to, że sędziowie widząc przewracającego się Rooneya w asyście obrońcy bardzo rzadko albo wcale nie sięgają już po gwizdek. Kapitan "Synów Albionu" kończy z brodą zarytą w trawie, rozrzuci przez chwilę ręce na wszystkie strony świata, po czym uderzy pięścią w murawę i gra toczy się dalej.

Ale na jego w cudowny sposób zalepioną łysinę! - kibice klubu z Old Trafford, dający się pokroić za herb z diabłem, niedługo będą żądać pieniędzy za oglądanie Anglika w pierwszym składzie, ponieważ zwyczajnie grozi to uszczerbkiem na zdrowiu ich włosów, paznokci, zębów i utratą wszystkiego, co może znaleźć się pod ręką, z azymutem łatwym do wyznaczenia w kierunku telewizora.

Prawie 140 zawodników Premier League zaliczyło już asysty w tym sezonie - nie ma w tym gronie Wayne'a Rooneya [nie licząc pierwszego gola w tym sezonie, gdy samobója strzelił Kyle Walker]. Do meczu z Leicester wykreował zaledwie jedną czystą okazję koledze z drużyny, takim wynikiem może pochwalić się każdy z obrońców United. Ma dwa razy więcej przebytych minut na murawie niż Ander Herrera, ale tyle samo bramek, co Bask. Jakież to również inne cechy czy statystyki pozwalają sądzić, że wystawianie za napastnikiem Rooneya, kosztem np. Maty czy Andera ma dalej sens? Możemy krytykować Matę za brak wpływu na grę z "Lisami", ale on tam zagrał bodajże drugi raz w tym sezonie, a i tak jest najlepszym (!!!) strzelcem United w lidze.

Po 1/3 sezonu, tyle bramek co Rooney i Martial razem wzięci ma choćby Arouna Koné z Evertonu. Średnia minut Iworyjczyka na boisku nie powala na kolana - 57. A nasze asy? Rooney 88, Martial 83 (19-latek, debiutant w PL!), Kilka innych cyferek:

  • Rooney - 12 meczów, oddane strzały 27, wygrane pojedynki 32%, straty piłki - 30
  • Martial - 9 meczów, strzały - 11, pojedynki - 41%, straty - 24
  • Harry Kane, któremu nie wyszedł start sezonu - 14 meczów, strzały - 55, pojedynki - 37%, straty - 37
  • Jamie Vardy - 14 meczów, strzały 55, pojedynki 35%, straty - 12
  • Alexis Sánchez - 14 meczów, 57 strzałów, pojedynki - 50%, straty - 43.
  • Juan Mata - 14 meczów, 25 strzałów, wygrane pojedynki - 33%, straty - 24

Na pewno wpływ na ilość strzałów Martiala było przesunięcie go na skrzydło, ale 1,2 strzału średnio na mecz?!? Jedenaście pchnięć piłki w stronę bramki Francuz wypocił przez 9 meczów, w których grał praktycznie od początku do końca? Naprawdę?


Silny bastion w obronie i C.K. Dezerterzy w ataku

Szanowany fanowski magazyn United We Stand zamieścił ostatnio w swoim wydaniu mówiący wszystko tytuł artykułu:

Nie chodzi o to, co robisz. Chodzi o to, w jaki sposób to robisz.

Po remisie z Leicester City do naszego radia BBC Radio Five zadzwonił jeden z fanów i chciał powrotu Moyesa. Inni niezadowoleni kibice tweetowali do mnie po tym meczu, że jeśli w takim stylu United zdobędzie tytuł, nie będzie to trofeum, z którego ludzie będą się długo cieszyć lub wspominać latami. Patrząc na tabelę - jest się z czego cieszyć. Patrząc na brak akcji, niech nikogo nie dziwi, że wszyscy rozprawiają o stylu. Owszem, jeśli van Gaal zdobędzie ten tytuł, znów przywróci na Old Trafford pucharowe zdobycze i tylko w ten sposób będzie mógł udzielić właściwej odpowiedzi.

Ale głównym problemem van Gaala jest to, że chcąc nie chcąc, musi mierzyć się z legendą Fergusona, nawet jeśli nie obął bezpośrednio po nim stanowiska. Zatrudniając go, zarząd miał w głowach uczynienie za pomocą notesu Holendra progresu w stronę wygrywania pucharów, przywrócenie blasku na Old Trafford. Niektórzy fani mogą być zepsuci przez suckesy z przeszłości, ale nie można się im dziwić, że pragną oglądać cokolwiek, co przypomni im lata chwały, szczególnie jeśli na nowych piłkarzy wydano astronomiczne pieniądze. Wiele nadziei pokładano w dwóch wielkich zakupach Depaya oraz Martiala, ale pierwszy zapomniał jak sterować własnymi nogami, a drugi grywa gdzieś z boku. Van Gaal wciąż może zaprezentować fanom na koniec sezonu jakieś puchary, ale takie występy, jak z "Lisami" nie przekonują, że to się może stać, a zasłanianie się rzekomą dominacją, nie pomaga całemu wizerunkowi.

Mecze bez strzelonej bramki United w ostatnich pięciu sezonach:

  • 2015/16 - 4 po 14 meczach
  • 2014/15 - 8 w całym sezonie / 2 po pierwszych 14 meczach
  • 2013/14 - 9 / 3
  • 2012/13 - 3 / 2
  • 2011/12 - 3 / 0

Strzały na mecz oddawane przez graczy United, w obecnym sezonie ta średnia wynosi póki co 10,4 i jest to 17. wynik w lidze:

  • 2015/16 - 10,4
  • 2014/15 - 13,5
  • 2013/14 - 13,8
  • 2012/13 - 14,7
  • 2011/12 - 17

​A na ile strzałów obrońcy Fergusona, Moyesa, Giggsa oraz van Gaala pozwalali rywalom?

  • 2015/16 - 8,8, drugi wynik w lidze za Man City (8,4) / 0,71 straconych goli na mecz - lider
  • 2014/15 - 10,1, pierwsze miejsce razem z Southampton / 0,97
  • 2013/14 - 11,9 / 1,13
  • 2012/13 - 12,8 / 1,13
  • 2011/12 - 13,3 / 0,87

Poza tym United w obecnym roku kalendarzowym przegrało zaledwie dwa mecze u siebie. Moyes potrafił tego "dokonać" w przeciągu tygodnia. Miłośnicy gry taktycznej mogą za kilka lat rozkładać mecze United na czynniki pierwsze, analizować filozofię van Gaala, ale nie zmieni to faktu, że dzisiejszy Man Utd w ataku to Duszek Kacper, a nie Diabły. Defensywnie jest się czym pochwalić, ale im dalej od bramki, tym bardziej trąci tragikomedią. Trener jak mantra powtarza, że jest miłośnikiem gry ofensywnej i patrząc na jego poprzednie kluby, może tam tak było, choćby Bayern Monachium w sezonie 2009/10 - 14,6 strzałów na mecz, w następnym 15. Tyle, że w przypadku Bawarczyków jego drugi sezon w Monachium zaczął się od 3 porażek i 4 remisów w pierwszych 14 meczach, więc może 64-latek nie chce popełnić tego samego błędu i zdecydował się na za wszelką cenę zaryglowanie bramki? Fani wyrywają sobie włosy z głowy patrząc na bezzębne United, podobnie jak byli piłkarze...


I Ty, Brutusie...

Wielcy tego klubu kilka razy wzięli na tapetę taktykę van Gaala i znów po meczu z Leicester nie mieli zbyt pozytywnych rzeczy do przekazania. Scholes w jednym z programów, wypalił:

WIem, że się powtarzam, ale cóż - z gry United wieje nudą.

Również Gary Neville odniósł się do spotkania z "Lisami", a w szczególności do gola Vardy'ego:

Kiedyś United było znane z takich kontrataków...

Poza Scholesem i Nevillem, również inne ex-Diabły miały ostatnio dość patrzenia na grę ich byłego klubu.

Meulensteen:

Te słowa być może są na wokandzie ostatnimi czasy, ale gracze nie mają żadnej swobody na boisku.

Michael Owen:

Dzisiejsze United to defensywny zespół, z paroma graczami ofensywnymi i żadnym wsparciem od reszty.

Scholes raz jeszcze:

Nie próbują przechytrzyć przeciwnika mądrze przeprowadzonym atakiem, nie wyglądają ogólnie wystarczająco dobrze, nie widać po nich, żeby mieli się rzucić na rywala i nawrzucać mu bramek.

Neville widzi również w samej grze piłkarzy strach przed podejmowanym ryzykiem:

Nie chce mi się wierzyć, że van Gaal na treningach każe każdemu grać tylko do tyłu, piłkarze muszą brać więcej odpowiedzialności na swoje barki.

Jesper Blomqvist:

Oczekuję więcej rozmachu w grze United.

Norman Whiteside, zwycięzca FA Cup z United w 1983 i 85 roku, w przerwie meczu z "Lisami", tweetował:

Proszę, niech United w drugiej połowie czymś nas zachwyci, proszę, bardzo proszę...

Dion Dublin w przerwie meczu:

United nie wyglądają na wspaniały zespół, nie chodzi mi o rezultat, tylko o sposób w jaki chcą go osiągnąć, chcą to zrobić na stojąco. Na ich twarzach nie widać uśmiechu, a to był zespół, dla którego z gry każdy cieszył się na boisku. Jeśli tego nie widać, to nie mówimy tutaj o Manchesterze United. Nie chce mi się patrzeć na ich grę.

Van Gaal nie wygra żadnej bitwy z kibicami United, wojując ze Scholesem. Jedni powiedzą - Scholes? Żyje przeszłością, niech zejdzie na ziemię, co było nie wróci, ale w dużej mierze głosy Scholesa, czy Neville'a to echo opinii fanów tego klubu.

Dodajmy jeszcze niedawną wypowiedź Robbiego Savage'a:

Postawmy sobie pytanie: czy będąc fanem piłki, wolelibyśmy oglądać ryzykujące zdobycz punktową Bournemouth, czy zorganizowany, silnie zdyscyplinowany zespół jak United, nastawiony tylko na wyrwaniu właściwego rezultatu? Jeśli zespół przede wszystkim chce zwyciężać, zawodnicy takiego klubu z dużo większą satysfakcją realizują założenia trenerskie. Ale jeśli muszą wybierać między swobodą na boisku, a ściśle określonym planem, takie wybory niszczą duszę tego sportu, wychodzi się wtedy na murawę co tydzień i zupełnie nie odczuwa się przyjemności z gry, czyli przegrało się od razu na wstępie.

Van Gaal najchętnej zakneblowałby usta Scholesowi, ale czy ma wystarczająco dużo taśmy, żeby zakleić usta całej reszcie?


Dylematy Giggsa

Jeśli jakiś piłkarz może być chodzącą spuźcizną ery Fergusona, czuć w każdym włóknie mięśniowym falowe ataki, którymi tłamszono przeciwników, to jest nim Ryan Giggs. Tak więc co może dziś czuć zdobywca 34 różnych pucharów z United, 13 Mistrzostw Anglii, 4 Pucharów Anglii i dwóch tryumfów w Lidze Mistrzów, gdy siedzi obok van Gaala na ławce i widzi występy klubu, tak kłócące się ze wszystkim, czego był świadkiem dotychczas? Walijczyk może być uznawany za prawą rękę van Gaala dyktatorsko kierującego zespołem, ale czy byłby w stanie mimo to wpłynąć na zaszczepienie w zespole możliwości większej improwizacji na boisku?

Jeszcze w maju 2014 roku zapewniał na stadionie, "że ten klub nigdy nie stoi w miejscu, że zawsze będzie dawał szanse młodym graczom i będzie zawsze starał się grać atrakcyjny futbol". Wygląda na to, że aktualnie Giggs musi mierzyć się ze swoimi słowami, a ostatnio z klubu docierały głosy, że był sfrustrowany, gdy dowiedział się, że jeden z zawodników, którzy pukali do pierwszego składu, został na polecenie bossa wysłany na wypożyczenie - mowa o Jamesie Wilsonie.

Wszystkie pieniądze za to, co dziś naprawdę siedzi w głowie Giggsa...

Walijczyk w każdym wywiadzie dziękuje van Gaalowi za daną szansę, chwali doświadczenie Holendra i metody treningowe, ale w podobnym tonie wypowiadają się w zasadzie wszyscy piłkarze United, wyciągnięci do tablicy. Ale czy widzieliśmy kiedykolwiek Giggsa wydającego polecenia przy linii bocznej swoim podopiecznym? Jeden, jedyny raz na Old Trafford widać uśmiech na jego twarzy, gdy przed meczami spotyka byłych kolegów-ekspertów przy linii bocznej. Z ostatniego półtorarocznego okresu, jego najszczersza wypowiedź pojawiła się przed galą United POTY, gdy oceniał sezon pod wodzą van Gaala:

Zgadza się, że wykonaliśmy progres z siódmego miejsca na czwarte, ale wybaczcie - ja z czwartego miejsca cieszyć się nie potrafię...


Nudne United Mistrzem Anglii?

Czy są w stanie być na pierwszym miejscu na koniec maja? Paradoksalnie mają na to szasne, ale bardziej będą musieli polegać na porażkach innych, niż na stylu swojej gry. Aktualnie wyglądają na dobrze zorganizowany zespół, lecz pozbawiony iskry i inspiracji. Mistrzowie w tym kraju nie muszą zachwycać co tydzień, wyścig po puchar w Premier League może dowieść prawidłowości metod van Gaala, ale United nie wyglądają dziś na takich, którzy mogą tego dokonać [nie patrząc na innych].

Przegrali dwa mecze z 14 rozegranych, byli o jednego gola od wskoczenia na fotel lidera, błędem byłoby określić naszą opowieść jako obraz nędzy i rozpaczy. Tyle, że ta drużyna ma jednak problem ze swoim wizerunkiem, Manchester United miał swoją twarz i styl, obecna drużyna nie ma z tym nic wspólnego. 

Wymęczone 1:0 z Tottenhamem i Aston Villą, bezbramkowe remisy z Newcastle United, City i Crystal Palace, do końca drżenie o wynik z Southampton, klęska na The Emirates, klepanie piłki, które ze Swansea City znów nic nie dało, niewykorzystane okazje i fura szczęścia z Watfordem, mizeria z Leicester, zgrzytanie zębami z WBA, wreszcie dwa przekonujące zwycięstwa z Sunderlandem i Evertonem oraz wielka wiktoria z Liverpoolem. Styl gry United znają już wszyscy w lidze i ustawianie autobusów przegubowych przez rywali na swojej połowie stało się czymś normalnym. Inna sprawa, że ten, który wymierza swoje armaty w stronę tych przeszkód, w większości operuje tą samą metodą, nawet na kilka minut przed 90. minutą - "w końcu zejdą z drogi". Tyle, że większość nie ma na to ochoty, a gdy Wenger postanowił ruszyć od pierwszych minut i zdemolować Diabły, te jakby z niedowierzaniem (jak Real Madryt po każdej bramce Barcelony na Bernabéu) chciały się zapytać: "przepraszamy, czy tak można? Nam?". Trzeba też wziąć pod uwagę, że nie w każdym meczu de Gea będzie na straży, a jedna bramka przewagi wystarczy. Jeśli van Gaal nie zmieni stylu gry, w maju będzie defilada, ale w niebieskiej części Manchesteru lub w Londynie, a jest jeszcze heavy metal nadjeżdżający z Liverpoolu. 

Prawdziwy kibic od swojej drużyny nigdy się nie odwróci, ale ma prawo jak każdy inny wyrażać niezadowolenie. W sobotę znów stadion zapełni się po brzegi, z nadzieją że w końcu coś się wydarzy, reszta usiądzie przed telewizorami, tylko jakoś chętnych do towarzystwa coraz mniej. Czy znajdzie się obecnie ktoś niemający bzika na punkcie United, by w sobotnie popołudnie odpalić kanał z meczem z Old Trafford? Van Gaal do tego na pewno nie przekonuje. 


Źródło: BBC Sport, Soccerbase.com, whoscored.com

Tagi: Forma, Konflikty, Legendy United, Louis van Gaal, Mistrzostwo Anglii, Podsumowania, Premier League, Taktyka

Komentarze (4)

dodano: 09.12.2015, 17:07, #4 Zwiń/Pokaż komentarz dawrs [195.95.234.***]
Dla zainteresowanych, koszulki (różne rozmiary i kolory):
1. allegro.pl/manchester-united-koszulka-sezon-15-16-duzo-zdjec-i5851165227.html
2. allegro.pl/manchester-united-koszulka-sezon-15-16-duzo-zdjec-i5851180140.html
3. allegro.pl/manchester-united-koszulka-sezon-15-16-duzo-zdjec-i5851222588.html
4. allegro.pl/manchester-united-koszulka-sezon-15-16-duzo-zdjec-i5851225244.html
Poziom: 66
dodano: 05.12.2015, 14:05, #3 Zwiń/Pokaż komentarz Eric Djemba-Djemba
Kapitalny artykuł. Mega robota i wcale nie nudna, tylko wciągająca. :)
Poziom: 50
dodano: 04.12.2015, 21:26, #2 Zwiń/Pokaż komentarz dinos
Bardzo ciekawe zestawienie, dobra robota.

O stylu van Gaala i obecnego United zostało powiedziane właściwie już wszystko. Kolejne wałkowanie tego, że Diabły grają nudno, bez pomysłu, a gracze są duszeni przez taktykę właściwie mija się z celem, tak samo jak wytykanie Rooneyowi słabych spotkań albo Martialowi, że ostatnio mu nie wychodzi. Pytanie co dalej?

Szem trafnie napisał pod jednym z artykułów, że van Gaal zatrzymał się na etapie odbudowy. Problem w tym, że ta już jest zakończona i najwyższy czas ruszyć dalej, tyle że Holender najwyraźniej nie ma na to pomysłu. Z takim podejściem nie potrafię sobie wyobrazić, aby pozostał on w tym klubie dłużej, niż do końca tego sezonu. Kiedy patrzę na grę takich zespołów jak Bayern czy Barcelona i myślę sobie, że United, zamiast iść w tym kierunku, miałoby jeszcze przez kolejny rok męczyć widza tymi swoimi wypocinami, to aż mi się robi słabo. Jeśli nie idziesz do przodu, to się cofasz. Aż strach pomyśleć co się stanie, kiedy United (jeśli wyjdzie w w ogóle z grupy) trafi na jakiś poważniejszy europejski zespół. Patrząc na same nazwiska, to szczerze mówiąc niewiele klubów powinno być poza ich zasięgiem. Ale jak wiemy, Diabły mają problem z wyjściem z bodajże najsłabszej grupy w LM. To chyba mówi samo za siebie.

Mówi się, że po sezonie może przyjść Guardiola. To było coś niesamowitego. Może jakiś Ancelotti. Ktokolwiek z pomysłem, wizją, świeżymi pomysłami, kto nie będzie wydawał milionów tylko po to, żeby potem dusić tych grajków w sosie z własnej "filozofii". I to nie tak, że nie lubię van Gaala. Doceniam robotę, którą wykonał. Ale nie widzę w nim człowieka, który może zrobić z tym klubem kolejny krok w przód. A United jest zespołem, który musi to zrobić, bo jeśli nie, to zaraz skończy jak drugi Milan i o spuściźnie Fergusona już w ogóle nie będzie żadnej mowy.
Poziom: 43
dodano: 04.12.2015, 20:20, #1 Zwiń/Pokaż komentarz raf83 (2/3)
ja bym dodał jeszcze jedną statystykę : wydanych funtów
van gaal wydał 200 mln funtów a prawdopodobnie nie wyjdzie z grupy za przeciwników mając wolfsburg , psv i cska , po 1/3 sezonu przed nami w tabeli jest leicester , styl gry jest fatalny a zespół w rozsypce.

Komentarze (4)