R E K L A M A

+ +2 - Kagawa o "suszarce" Fergusona

Byli zawodnicy xmilkaax @17.12.2015 | Przeczytano 2140 razy

Kagawa o "suszarce" Fergusona

Gwiazdor Borussii Dortmund Shinji Kagawa opowiedział o życiu w Manchesterze United i przyznał, że był świadkiem słynnej "suszarki Fergusona".

Japończyk dołączył ponownie do niemieckiej drużyny po nieudanej próbie odniesienia sukcesu na Old Trafford. Został sprzedany przez obecnego trenera Louisa van Gaala.

Kagawa, który zdążył wygrać tytuł w Premier League, ujawnił, że niektóre z największych gwiazd klubu mierzyło się ze złością ze strony sir Alexa Fergusona.

Powiedział:

Normalnie opuszczał treningi ze sztabem szkoleniowym dzień lub jakoś tak przed meczem, a potem po prostu pojawiał się na stadionie lub w hotelu.

 

Mimo, że słyszałem plotki o "suszarce" przed przejściem do Manchesteru, nie widziałem żadnych menedżerów krzyczących tak ciężko. To naprawdę było jak suszarka do włosów, jak to wszyscy nazywają, krzyczał naprawdę ciężko, a jego twarz robiła się bardzo czerwona, szczególnie na kluczowych graczy.

To był mój pierwszy sezon, więc może przeoczył mnie trochę, bo zbytnio mi się nie dostawało. Fakt, że mógł swobodnie krzyczeć na kluczowych graczy, takich jak Rooney, Giggs, Scholes, Rio pokazuje jego wielką osobowość.

 

Ci gracze brali krytykę do siebie i nie mogli nic powiedzieć, więc gracze szanują go bardzo. Jego aura i jego siła napędowa są naprawdę świetne, a ja myślałem, że to dlatego miał możliwość zarządzania tymi wszystkimi wielkimi graczami.

 

Myślę, że to było wspaniałe doświadczenie dla mojej kariery. Granie pod wodzą kogoś, kto ma największą liczbę tytułów w piłce nożnej, było niesamowite zwłaszcza, że to legendarny menedżer. To naprawdę wielka chwila móc przebywać z tego rodzaju osobą.


Źródło: dailymail

Tagi: Ex-Diabły, Manager, Shinji Kagawa, Sir Alex Ferguson, Szatnia

Komentarze (1)

Poziom: 40
dodano: 17.12.2015, 15:32, #1 Zwiń/Pokaż komentarz bolsik5
No proszę, a dużo się mówiło, że sir Alex na starość zrezygnował ze swojej słynnej suszarki i nie był już tak wybuchowy.
Nie chcę już za bardzo wieszać psów na naszym obecnym trenerze, ale jednak tutaj po raz kolejny wychodzi jak SAF był zaj*****y. Kiedy Loui przychodził do nas to w sumie cieszyłem się, że ktoś weźmie naszych piłkarzy za mordy po swawolach u Moyesa, jednak to co się teraz wyprawia tylko pokazuje, że nie ważne jest trzymanie tak ostrego rygoru, że nawet myśleć samemu nie wolno, a "odpowiednia motywacja" jaką dawał Fergie. Różnica jest taka, że Szkot zawsze stał za piłkarzami i nikt spoza United nie mógł na nich złego słowa powiedzieć, nawet jak grali kaszanę. Teraz mamy trenera, który jeszcze zanim dziennikarze się do kogoś przyczepią, sam publicznie piętnuje zawodników, którzy jego zdaniem źle grają. Jak zawodnicy mają komuś takiemu ufać, jak mają cieszyć się grą, kiedy jakiś cep może wyrzucić cię z klubu, bo grasz nie według filozofii, a jak prawdziwy diabeł?

Komentarze (1)