R E K L A M A

+ +4 - "Jeśli będą chcieli mnie zwolnić, pierwszy się o tym dowiem"

Wywiady Wazza @12.02.2016 | Przeczytano 2532 razy

"Jeśli będą chcieli mnie zwolnić, pierwszy się o tym dowiem"

The Independent przeprowadził obszerny wywiad z trenerem United, w którym poruszono kilka ważnych kwestii, jak temat "Mourinho na OT". Van Gaal przyznał ponadto, że póki co, nie może uznać obecnego sezonu za udany, choć za sukces uznaje wprowadzanie młodzieży do pierwszej drużyny.

Mark Ogden, szef piłkarskiego działu The Independent, postanowił sprawdzić na własnej skórze, czy wizerunek van Gaala kreowany na zewnątrz przez media oraz byłych piłkarzy, którzy nie dzwonią do Holendra z życzeniami urodzinowymi, jest taki sam, jak w kuluarach, kiedy to menadżer United spuszcza z tonu i nawet potrafi zażartować. W wywiadzie dla angielskiego dziennika nie stronił od tematu Mourinho, rozczarowania wynikami oraz swojej przyszłości. Zapraszamy do lektury.

 

Mark Ogden

Okazuje się, że Louis van Gaal potrafi śmiać się do rozpuku, gdy w jego twarz nie są wycelowane kamery. Lubi żartować, choć publiczny wizerunek Holendra jest zupełnie inny niż ten, który prezentuje w budynkach w Carrington. Gdyby zebrać wszystkie jego utarczki z mediami w obecnym sezonie, nie byłaby to krótka nowela, ale sam van Gaal jest często prowokowany przez prasę, stąd jego reakcje.

Jednak słuchając ludzi pracujących z nim na co dzień, żartobliwa strona jego charakteru sięga daleko poza jego osobę, można ją zauważyć w kontaktach ze sztabem, z pracownikami, którzy mówią o jego uprzejmości, kończąc na żartach z Mikem Donnellym (szef kuchni), informującym na bieżąco menadżera o nastrojach wśród kibiców.

Mam nadzieję, że ludzie pracujący ze mną zapamiętają mnie jako naprawdę ludzkiego gościa

- zaczął van Gaal, gdy kibice po treningu udali się do swoich domów, a my mieliśmy trochę czasu ze sobą porozmawiać.

Tutaj w Carrington jest wyjątkowa atmosfera, ale sądzę że podobnie było w Barcelonie i w Monachium. Czemu tak się dzieje - nie wiem, ale wiem, że po prostu lubię ludzi.

 

Gdy poświęca się uwagę swoim współpracownikom, na to czym się zajmują, to robi różnicę. Darzę empatią każdą pracę i tam gdzie pracuję, chcę być postrzegany jako dobry człowiek. Czasami piłkarze mają problem z dojściem ze mną do porozumienia, ale wiedzą dokładnie jak działam, wiedzą co myślę. Wiedzą też, że jestem przejrzystym gościem.

Z van Gaalem spotkaliśmy się dzień po remisie na Stamford Bridge, gdzie w doliczonym czasie gry United straciło trzy punkty, które mogły być swego rodzaju dopalaczem dla klubu z Old Trafford w dalszej części sezonu. Mimo, że na konferencji musiał odpowiadać na niewygodne pytania, dzień po rozczarowującym podziale punktów Holender był w dobrej formie psychicznej i z chęcią odpowiadał na pytania kibiców w sesji Q&A.

Jednak w naszym wywiadzie nie mogło zabraknąć wzmianki o plotkach na temat jego przyszłości i odniesienia się do krytyki płynącej chociażby od byłych piłkarzy United.

Nie powiedziałem tego, że sam rozmawiałem z nim [z Mourinho], ale to mój przyjaciel, więc temat na historię gotowy. Natomiast nie wiem tego czy klub rozmawiał z nim, czy nie. Mogę jedynie przyznać, że rozmawiałem ostatnio z Edem Woodwardem i nie mogę sobie wyobrazić, że w tym samym czasie klub kontaktował się z Mourinho.

 

Jeśli jednak doszło do kontaktu z innym menadżerem, sądzę że klub poinformowałby mnie o tym, ponieważ nasze relacje właśnie tak wyglądają. Ale jednocześnie zdaję sobie sprawę, że jeśli planują zmianę, muszą się wcześniej przygotować do niej. To wynika z profesjonalnego podejścia do pracy w mojej opinii.

Holender przez ponad dwie dekady pracy na stołku trenerskim trzyma się pewnych zasad, dotyczących charakteru prowadzenia zespołu. Przyznaje przy tym, że od początku on, Woodward i Glazerowie oparli swoją współpracę na zaufaniu i szczerości.

Jeśli naprawdę myślą o zastąpieniu mnie, muszą się zabezpieczyć, przygotować, wybadać sytuację na rynku, takie jest moje zdanie. A jeśli taki mają zamiar, najpierw muszą mi o tym powiedzieć i wierzę w to, że w przypadku takiej decyzji (o zmianie trenera), najpierw ja się o tym dowiem. Nie tylko z Edem mamy silne relacje, z Glazerami to również jest silna więź, między nami jest dobra chemia. Dlatego tak bardzo wkurzam się na to, co jest publikowane w mediach. Zostałem zwolniony już trzy razy, teraz doszły jeszcze negocjacje z José Mourinho. Następnym razem jakiś inny menadżer zostanie wymyślony.

 

Przywykłem do lawiny krytyki. Moje wystąpienia w mediach to często wynik tego, że zostałem sprowokowany, ale muszę sobie radzić z presją od pierwszego dnia, gdy zacząłem pracę jako trener. Nie powoduje to we mnie większego wrzenia krwi niż reszta spraw związanych z prowadzeniem zespołu, nie mam problemów, żeby sobie z tym poradzić.

 

Poprzez sposób moich wypowiedzi piłkarze są chronieni, działa zawsze kierują się w moją stronę, omijają piłkarzy. To jest jedna z korzyści takiej a nie innej mojej postawy w mediach. Ale czy cieszę się z tego? Nie, ponieważ wtedy przeważnie bywam wkurzony, bardzo wkurzony, a ludzie którzy dobrze mnie znają, dobrze wiedzą, że zawsze będę bronił tego co dobre. a wychodził naprzeciw złym rzeczom. Owszem - Glazerowie są [w tym momencie] rozczarowani, Ed jest rozczarowany, ja jestem rozczarowany, bo oddalamy się od czoła tabeli.

 

Ale trzeba również spojrzeć na to, co nas spotkało w tym sezonie. To nie jest normalna rzecz, że Luke [Shaw] wypada na rok, Valencię, Bastiana [Schweinsteigera] oraz Rojo także spotkały urazy kontaktowe. W poprzednim sezonie mieliśmy w zespole mnóstwo urazów mięśniowych, ale w obecnym już tak nie jest, dlatego że zaadaptowaliśmy w treningach inną intensywność, poświęciliśmy więcej uwagi na regenerację zawodników po meczach. Urazy kontaktowe zdarzają się w każdym kraju, ale my w tej kampanii naprawdę nie mamy szczęścia. To nie należy do normalności.

Kontuzje spowodowały, że menadżer musiał sięgnąć po młodych graczy, ale van Gaal nie sądzi, by popełnił błąd w "odchudzeniu" składu przed sezonem.

To zawsze dobra rzecz, gdy można kształtować swoich wychowanków, w oparciu o kulturę panującą w Manchesterze United. To bardzo ważna sprawa, ale osobiście podjąłem duże ryzyko uszczuplając skład, jednocześnie by teraz wprowadzać młodych graczy, ponieważ mając dużo kontuzji, jest problem. Aktualnie regularnie szansę dostają Lingard, Borthwick-Jackson, a są jeszcze młodzi Martial i Depay.

 

W Barcelonie dałem szansę debiutu Xaviemu, Inieście, Thiago Motta też u mnie debiutował, ale młodzi gracze sami muszą poradzić sobie na boisku. Gdy trener opuszcza zespół, nie jest w stanie im dłużej pomagać, sami muszą dać sobie radę i to również jest wspaniała rzecz, bo ja jestem tym, który puszcza to wszystko w ruch, ale dalej reszta musi już sama się kręcić. To jak potoczy się ich dalszy los, zależy tylko od nich, ale sądzę, że mogę być postrzegany jako ten, który ma dobry sposób na młodych graczy.

 

Obiecałem żonie, że przejdę na emeryturę po wypełnieniu kontraktu w United, bo już przez przeszło 20 lat pomaga mi w pracy. Sądzę, że mój następca będzie mógł czerpać korzyści z tego, że postawiłem na młodych piłkarzy. Liczę na to, że kiedyś ludzie spojrzą wstecz i stwierdzą, że wpływ młodych graczy na drużynę to spuścizna van Gaala, choć w życiu różnie bywa. Jednym z zadań mojego sukcesora będzie okazywanie zaufania do młodych zawodników, lecz w tej materii nie mogę wyrokować. Jeśli po mnie przyjdzie ktoś, kto nie będzie korzystał z młodzieży, będzie ciężko.

 

To również leży po stronie zarządu, by szukać trenera o odpowiednim profilu. Jeśli będą chcieli sięgnąć po moją radę, zawsze mogę wydać opinię i zarekomendować kogoś. Ale jak już zamiotą tu po mnie kurz, nie mam zamiaru ingerować i wymądrzać się, gdy mnie tu już nie będzie.

 

Wszystko jest w rękach piłkarzy, to jak wykorzystają swoją szansę. Dużo zależy od głowy, lecz również od ich postawy, jak poradzą sobie z negatywnymi opiniami, bo nie zawsze będzie świecić słońce i nie zawsze będą krzyczeć "alleluja!". Jest mnóstwo rzeczy z którymi trzeba sobie poradzić jako młody piłkarz, można urodzić się dobrym fizycznie, ze świetną techniką, ale z resztą trzeba już dać sobie radę sam, a to nie jest kaszka z mlekiem.

Aktualnie Holender jest na półmetku swojego kontraktu w United, jego przyszłość wydaje się być niepewna, a sam zainteresowany nie może przyznać, że progres jaki założył w kierunku tytułu Mistrza Anglii, jest na dobrej drodze.

Nigdy nie jest tak w futbolu, że wszystko idzie zgodnie z planem. Zawsze są wzloty i upadki, również w innych klubach. Ale to jest właśnie proces, w który wliczone są góry i doliny.

 

W Barcelonie ludzie byli tak krytyczni, jak nigdzie indziej. W Ajaksie podobnie. Mój pierwszy rok w Ajaksie nie był udany, na koniec zdobyliśmy Puchar UEFA, ale to nie był wesoły sezon. Objąłem zespół po Leo Beenhakkerze, przegraliśmy pierwsze trzy mecze, więc domyślacie się, co krzyczeli kibice: "Cruyff, Cruyff!".

 

Zawsze musiałem stawić czoła podobnym rzeczom. Barcelona to wyjątkowo krytyczne środowisko, ze względu na oczekiwania co do wyników i stylu. W Anglii bardziej chodzi o wynik niż styl, z wyjątkiem kiedy Paul Scholes zaczął swoje wywody, wpływając na zdanie wielu fanów. Nie, nie sądzę bym musiał wywoływać jakieś napięcie w znajomości Scholesa i Giggsa. Dawałem sobie radę przez całą moją karierę, więc to nie byłoby dobre, bądź szczere, bym prosił Giggsa, by porozmawiał z kolegą.

 

To, co Scholes myśli, niech sobie myśli. Każdy człowiek może wyrażać swoje opinie. Nie będę się nad tym rozczulał, myślę że to dobre [że każdy ma prawo wypowiadać się]. Mój problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś kreuje złą atmosferę, negatywną, może powinien myśleć trochę bardziej pozytywnie.

Sezon 2015/16 przekroczył półmetek. United po serii rozczarowujących występów dobrze zaprezentowało się z Chelsea, ale jeśli trupa van Gaala niczego nie osiągnie w tym sezonie, menadżer ma nadzieję, że wyciągną jedną, podstawową nauczkę z tego.

Musimy dokańczać robotę. Musimy to poprawić na przyszłość, ponieważ z Chelsea graliśmy bardzo dobrze, ale nie skończyliśmy wcześniej meczu [strzelając więcej goli]. Tylko w tym roku straciliśmy bramki w ostatnich minutach z Newcastle United, Southampton i Chelsea, kosztowało nas to utratę 5 punktów, więc musimy nauczyć się, jak zabijać wcześniej mecz.


Źródło: The Independent

Tagi: Carrington, Chelsea, Ed Woodward, José Mourinho, Konflikty, Kontuzje, Louis van Gaal, Manager, Paul Scholes, Premier League, Rodzina Glazerów, Spekulacje, Wywiady

Komentarze (2)

Poziom: 32
dodano: 12.02.2016, 23:53, #2 Zwiń/Pokaż komentarz Misiekxx96
Muszę powiedzieć że bardzo ciekawy wywiad.
Jeżeli chodzi już o Van Gaala to muszę powiedzieć że podoba mi się to że stawia na młodzież i daje im nieraz szanse gry w pierwszej drużynie. Jest to ważny element w każdym klubie, tym bardziej że teraz trenerzy bardziej preferują kupowanie zawodników za grube miliony , niż właśnie stawianie na młodzież i wprowadzanie ich do pierwszego zespołu. W takiej sytuacji młodzież schodzi na dalszy plan.

Sezon już na półmetku, patrząc na tabele to United nie ma zbyt komfortowej sytuacji. Do czołówki trochę nam brakuje, już teraz trzeba zbierać te punkty, i zbliżać się do TOP 3 małymi krokami ale konsekwentnie. Także cel jakim jest awans do LM trzeba zrealizować, miejmy nadzieję że będzie dobrze i zespół będzie zbierał tych punktów w zbliżających się meczach jak najwięcej.

//Edytowano 1 raz, ostatni raz 12.02.2016, 23:54

Poziom: 63
dodano: 12.02.2016, 14:45, #1 Zwiń/Pokaż komentarz Guru Pitka
Tak czytajac ten artykul przyszlo mi do glowy, ze ten caly Borthwick to moze byc taki nasz Alaba, ktorego tez wynalazl Holender. W sumie dobrze by bylo, lewa obrone mielibysmy obsadzona chyba na 15 lat. ;)

Komentarze (2)