R E K L A M A

+ +4 - Luke Shaw is back!!!

Kadra Wazza @17.07.2016 | Przeczytano 3328 razy

Luke Shaw is back!!!

Wrócił. Zagrał dopiero 45 minut w meczu towarzyskim, ale czas na boisku i ocena występu zeszły na dalszy plan. Luke Shaw po wyleczeniu ciężkiej kontuzji, znów pojawił się na murawie w koszulce United!

Młody Anglik miał słaby, pierwszy sezon w barwach Czerwonych Diabłów. Doszło nawet do tego, że Louis van Gaal polecił kucharzowi klubowemu, by ten dbał o zawartość lodówki młokosów Shawa i Januzaja. Kilka urazów, szarpane występy i obietnica poprawy. Jak powiedział, tak zrobił i w poprzedni sezon wszedł jak dzik w żołędzie. To już nie był zagubiony w Manchesterze nastolatek, biegał po skrzydle, niczym Patrice Evra za swoich najlepszych lat. Niestety życie młodemu chłopakowi napisało szorstki scenariusz.

15.09.2015 roku. Phillips Arena, piętnasta minuta spotkania z PSV. Zdjęcia złamanej nogi Shawa szybko obiegły internet i gdy ciekawscy szperali, by znaleźć jak najlepsze ujęcie pękających kości, fanom United ciężko było spojrzeć choć raz na widok cierpiącego gracza. Jeszcze większe wrażenie robiło zdjęcie, które sam Shaw zamieścił na Twitterze, obrazujące nogę po operacji, ze szwami. 

Dlaczego Shaw? Dlaczego tak sympatyczny gość, który zacisnął zęby po nieudanym sezonie, który nie wywiesił białej flagi, tylko podjął rękawicę? Na to pytanie mógłby odpowiedzieć tylko Hector Moreno.

Wiele miesięcy walki o powrót najpierw do sprawności, a później jeszcze cięższy pojedynek - wrócić do profesjonalnej piłki, wrócić na szczyt gdzie przez moment się znalazł. Wczoraj mieliśmy okazję obejrzeć jeden z ostatnich odcinków jego walki - Luke Shaw wrócił i rozegrał 45 minut w towarzyskim meczu z Wigan. 

Jeszcze przed meczem, MUTV przeprowadziło krótki wywiad z Anglikiem

Czuję się naprawdę dobrze. Myślę, że kilka ostatnich tygodni to była ciężka praca. Nie potrafię opisać tego słowami, jak wyglądały moje ostatnie 8 czy 9 miesięcy, zanim znów wyszedłem na boisko, ale to był naprawdę ciężki okres. Jednak nawet przez ten czas, starałem się nie wracać do tego co było, tylko patrzeć przed siebie. I od tego momentu już całkowicie skupiam się na tym co przede mną, na tym co robiłem w poprzednim sezonie od początku kampanii.

 

Wszyscy w klubie pomagali mi, ci spoza klubu również. Moja rodzina oraz przyjaciele odegrali wielką rolę w tym wszystkim. Pracownikom klubu chcę powiedzieć "Bardzo dziękuje", za to, że zawsze podawali pomocną rękę i to ich zasługa, że wepchnęli mnie z powrotem na boisko.

 

Najważniejszą rzeczą [w sparingu] będzie złapać trochę minut na murawie, może nawet pół godziny, ale trzeba pamiętać, że mamy nowego trenera, więc będzie chciał przetestować nowe pomysły, będziemy patrzeć na to, czego będzie wymagał taktycznie od nas, co będzie chciał wprowadzić w przygotowaniach przedsezonowych. Trzeba będzie zbudować podstawy pod nadchodzące rozgrywki, by dobrze zacząć nową kampanię.

Przed meczem z Wigan oraz tuż po nim, szczególne słowa o swoim podopiecznym, wypowiedział José Mourinho.

Długoterminowe kontuzje to najgorsza rzecz w futbolu. Ale ten dzieciak był wspaniały, żadnych wakacji, tylko treningi. Liczyłem na niego w kontekście meczów przygotowawczych, ale pojawiały się przy tym znaki zapytania odnośnie nadmiaru kilku kilogramów, oraz braku odpowiedniej dynamiki. Lecz psychicznie wygląda dobrze, a z tego wszystkiego mentalne podejście jest najważniejsze.

 

Zobaczyłem Luke'a Shawa, gdy stawił się po przerwie wakacyjnej na boisku treningowym i pomyślałem że może nie zdążyć, by być gotowym do gry bez niedociągnięć wagowych, czy szybkościowych.  Ale okazało się, że ten gość odwalił fantastyczną robotę w lecie, poświęcił wakacje, został w mieście i trenował każdego dnia. To normalne, że od razu nie będzie tak dynamiczny, tak pewny siebie, ale w tym kierunku wykonuje tytaniczną pracę. Zacisnął mocno zęby i aż rwał się do gry dłużej, niż przez 45 minut, ale dla mnie na ten moment te trzy kwadranse były bezpieczniejsze. Niech wraca małymi kroczkami.

Tagi: José Mourinho, Kontuzje, Luke Shaw, Mecze towarzyskie, Wigan Athletic, Wypowiedzi pomeczowe

Komentarze (4)

Poziom: 30
dodano: 17.07.2016, 21:09, #4 Zwiń/Pokaż komentarz gruff1
Inny temat ale dotyczacy United:
Manchester United transfer news and rumours: 'Fabinho to join forces with Mourinho for ÂŁ22m' /The Telegraph
Poziom: 63
dodano: 17.07.2016, 17:24, #3 Zwiń/Pokaż komentarz Guru Pitka
Nie na temat: https://twitt(...)80112385

Wygląda to koszmarnie, tak jak z Lukiem, a mówi się, że liga Chińska to już spokojna emerytura.
Poziom: 63
dodano: 17.07.2016, 16:40, #2 Zwiń/Pokaż komentarz Guru Pitka
Powrót na który chyba wszyscy czekali!

Zważając, że widziałem wczoraj tylko 10 minut pierwszej połowy, nie mogę za wiele powiedzieć o jego grze, jednak w końcówce pierwszej połowy poszedł ładnym obiegiem i w momencie ataku rywala na piłkę, miał chyba moment zawahania, jednak myślę, że wraz z ograniem, zatraci gdzieś ten strach i znowu zacznie szaleć, tym bardziej, że wczoraj już biegał na najwyższych obrotach, tak jak gdyby żadnego złamania nie było. ;)

Mam nadzieję, że Luke od początku pokaże swoje chęci do gry i będzie z niego taki pożytek jak na początku poprzedniej kampanii.
Poziom: 57
dodano: 17.07.2016, 15:33, #1 Zwiń/Pokaż komentarz Szemhazaj
Jeśli chłopak dojdzie do dyspozycji sprzed meczu z PSV - będzie to niczym nowy transfer, potężna dodatkowa jakość na lewym skrzydle. Wreszcie będzie obieganie skrzydłowego, a nie czekanie Bóg wie na co tak typowe dla Rojo, wreszcie będzie szybkość której brakło Blindowi, dojdzie doświadczenie którego nie miał Borthwick-Jackson.

W obronie Luke ma jeszcze trochę do poprawy (w ataku zresztą też) ale to materiał na drugiego Evrę. Zresztą, co do jego gry z przodu - chłopak zagrał w ubiegłej kampanii PL 5 razy i zaliczył jedną asystę. Czyli tyle ile przez 44 występy na angielskich boiskach uzbierali łącznie Darmian z Rojo.

Witamy z powrotem!

Komentarze (4)