R E K L A M A

+ +4 - Neville vs Klopp i cały Liverpool

Premier League Wazza @12.12.2016 | Przeczytano 3280 razy

Dotyczy: Loris Karius, Jürgen Klopp, Bournemouth vs Liverpool [04.12.2016], Liverpool

Neville vs Klopp i cały Liverpool

Śpiewka stara jak futbol na Wyspach - eksperci kontra piłkarze i trenerzy. Ich pojedynki na ringu Premier League to królewska waga ciężka.

Gary Neville to były, najlepszy w swoim czasie prawy obrońca na Wyspach. Co nie oznacza, że na świecie nie było od niego lepszych. Sir Alex Ferguson nawet żałował, że chłop "nie urodził się o parę centymetrów wyższy - byłby najlepszym środkowym obrońcą w Anglii. Co ciekawsze, "jego ojciec to wysoki facet, trzeba było sprawdzić ile miał mleczarz...". Gary karierę na dobrą sprawę zakończył, gdy pod koniec świetnego sezonu 2006/07 doznał poważnej kontuzji i do dużego grania w zasadzie nie wrócił.

Gdy Chelsea zdobywała Ligę Mistrzów, jego wybuch radości po golu Fernando Torresa w półfinale z Barceloną krążył tysiące razy w rozmaitych "gifach", filmikach na YouTube i innych tego typu zajawkach. Jak się okazało, Gary nie tylko potrafił sprawnie komentować zmagania 22 facetów na boisku, a cały swój ukryty kunszt, pokazał w momencie dostania do ręki mazaków Jacka Gmocha rysika od Sky do obsługi multimedialnego centrum do analizy spotkań. I tak narodził się nam wytrawny ekspert, który czytał grę jak mało kto, lecz miał przy tym niewyparzony język, potrafiący kąsać wszystkich bez wyjątku, jeśli chodzi o okolice zielonej murawy. Dostawało się piłkarzom, trenerom, sędziom. Obrywał de Gea, obrywał Moyes, van Gaal, obrywał Gerrard.

I stała się rzecz, którą cytując Andrzeja Twarowskiego, "nie wyjaśniłby cały odcinek Sensacji XX-wieku Bogusława Wołoszańskiego". Gary trafił na ławkę trenerską. Nie w Crystal Palace czy Ipswich Town. Zawołał go Peter Lim, który znał już jego brata Phila. Kontrowersyjny Singapurczyk obudził się któregoś dnia, obejrzał program o "Solidarności" na Discovery i usłyszał głos pewnego elektryka z Gdańska: "I ja mu wtedy na to - Peter, dlaczego nie Gary?!?"

Podobno Lim nigdy więcej nie włączył Discovery...

I tu tytułem wstępu, dochodzimy do obecnego sezonu Premier League. Otóż były trener Valencii i asystent Roya Hodgsona w kadrze Anglii powrócił na niwę telewizyjną. Powrócił po dwóch totalnych klęskach na ławkach trenerskich i znów wymierzył swoje działa w zgraję tworzącą ekstraklasę na Wyspach. Traf chciał, że odłamkowym oberwał stary wyga, jeśli chodzi o złote myśli i świetne utarczki z prasą - Jürgen Klopp. Zwycięzca pojedynku? Któż by inny - kibice! Nie milkną echa wizyty Memphisa Depaya na walce Anthony'ego Joshuy z Chrisem Moliną w Manchesterze, tak więc pozostając w rytmie latających pięści, zapraszamy na pojedynek wagi ciężkiej.

Rudna 1. Ding, ding.

Zaczęło się od klopsa Lorisa Kariusa w meczu z Bournemouth, przez co "Wisienki" zaliczyły jeden z najbardziej niesamowitych powrotów w historii Premier League. Karius w doliczonym czasie gry wypuścił piłkę, do której dopadł Nathan Aké i zdobył bramkę na 4:3. Neville po meczu:

Karius wprowadził niepokój w defensywę Liverpoolu. Trudno wygrać tę ligę bez dobrego bramkarza, naprawdę trudno. Nie jest wystarczająco dobry jak na bramkarza, widzieliście jego mecz z United - był nerwowy i nie prezentował się najlepiej.

Runda 2.

Kariusowi dostało się również od Jamiego Carraghera, ale o tym później. Na odpowiedź Niemca nie trzeba było długo czekać.

To nie była łatwa piłka, jak mogła się wydawać w tv, przeszła obok Clyne'a, nie miałem wiele czasu na reakcję. Ale powinienem ją złapać, bez dwóch zdań, to był błąd, który kosztował nas jeden punkt. Carragher grał w tym klubie bardzo długo, więc być może po meczu był odrobinę sfrustrowany. Prawdopodobnie wciąż jest kibicem "The Reds", więc zostaje mi to zaakceptować. Czy krytyka bezpośrednio po meczu jest właściwa - tego nie wiem. Ale gdybyśmy zapytali krytykujących raz jeszcze po jakimś czasie, mówiliby tak samo?

 

Ale mam w nosie to, co mówi Neville. Był wielkim piłkarzem, później przez krótki czas trenerem, a teraz znów jest ekspertem. Zawsze jest bardzo krytyczny i to w stosunku do wszystkich. Mam tylko nadzieję, że jeśli będę dobrze grał, dostrzeże to i właściwie skomentuje. Zobaczymy w przyszłości.

Runda 3.

Neville wyprowadził sierpowego na Instagramie:

Moje szczere przeprosiny Karius. Masz rację - trener, który dał ciała, nie może tego właściwie ocenić. Nie chciałbym jednak kopiować wypowiedzi wielkiego fana Twojej drużyny, eksperta i klubowej legendy więcej razy.

A co wkleił Neville na swojego Instagrama? Wspomnianą już wypowiedź Carraghera:

W ośmiu występach nie zauważyłem choćby jednej rzeczy, która uświadczyłaby mnie w przekonaniu, że jest odpowiedni na ten poziom. Nie przekonał mnie w żadnym meczu. Wciąż jest dość wcześnie, ale musi natychmiast się rozwinąć. Gdy defensywa jest pod naporem, trzeba czasem wybronić jakiś mecz. A on jest od tego lata świetlne.

Runda 4.

Kojarzycie z amerykańskich oper mydlanych WWE sytuację, gdy na arenę wkracza pomocnik konającego na macie zawodnika, jego trener, kolega z teamu, tudzież Donald Trump. Tym razem wkroczył brat - Phil Neville, ekspert BBC. Po spotkaniu z West Hamem United (2:2), gdzie Karius znów zdaniem wielu nie popisał się przy golu Dimitri Payeta, młodszy z klanu postanowił dorzucić swoje trzy grosze.

Gdy jest się młodym zawodnikiem, wchodzi się dopiero do drużyny, popełnia się błędy, to zajmuje się swoim treningiem, skupia się na poprawie umiejętności, pracuje się najciężej jak się potrafi, znów wychodzi się w sobotę między słupki i nie otwiera się ust do nikogo. Tu, tak myślę, popełnił największy błąd. Powinien przestać kłapać dziobem w kierunku ekspertów, gdy ma na rozkładzie zaledwie kilka spotkań. Zamknij usta, rób swoje, wróć po meczu do domu, strzel sobie herbatkę i graj po prostu w piłkę.

Ze śmiechu nie wytrzymał Alan Shearer, który siedząc obok wypalił z szarmanckim uśmiechem, że "Phil po prostu broni swojego brata..."

Runda 5. Pierwszy knock-down.

Jeśli do naszego pojedynku mógł wkroczyć drugi kapitan kutra "Neville Brothers", przyszła pora na komandora lotniskowca Liverpool - Jürgena Kloppa. Na konferencji przed środowym meczem z Middlesbrough, Niemiec nie wytrzymał i otworzył przepustnicę do głównego działa.

Eksperci, a już w ogóle byli piłkarze w tej roli, zapomnieli kompletnie, jak to było, gdy to ich krytykowano. W szczególności mam tu na myśli braci Neville'ów. Jeden z nich, który był pierwszym trenerem, powinien wiedzieć, że wzmożona krytyka nigdy nie pomaga. Mogę to sobie wyobrazić, że nie ma zamiaru pomagać piłkarzowi Liverpoolu, ale to tym bardziej pozbawia jego wypowiedzi sensu.

 

Pokazał, że miał wielkie problemy z oceną piłkarzy [wewnątrz swojej drużyny, którą prowadził], więc po kiego licha pozwalamy mu wypowiadać się o piłkarzach na wizji?!?

 

Nie biorę do siebie ich wypowiedzi [ekspertów]. Jestem bardziej niż pewien, że Carragher w telewizji nie chwalił zbyt często graczy United.

 

Oczywiście bracia Neviile'owie nie lubią Liverpoolu, nie ma z tym problemu. Ale jeśli ich zadaniem było przysporzyć nam większych problemów, niż sami mamy, to właśnie tego spróbowali.

 

Z tego co pamiętam, de Gea też popełniał podobne błędy, a nie ma lepszej praktyki niż nauka na błędach.

 

A tak na marginesie, powiedzcie mu [Gary'emu], że nie ma mnie na Twitterze, więc jeśli chce mi coś powiedzieć, tam mnie nie znajdzie.

 

Nie chcę tworzyć nagłówków gazet, więc nie będę nic więcej dodawał na temat Kariusa. Pewne rzeczy są oczywiste, inne nie, więc możecie pisać co chcecie. Pewne spawy są prawdą, inne nie są, ale nie chce mi się w to zagłębiać. Analizując tę sytuację po meczu, widzieliśmy że ośmiu zawodników z pola mogło zapobiec tej akcji. Krytyka to część naszego życia, jestem od tego, by jak najlepiej chronić swoich piłkarzy, ale nie wychodzę z nimi na murawę, więc nie mogę tam im pomóc. Krytyka z zewnątrz była i będzie. Nie jestem tym zaskoczony, na mojej pierwszej konferencji mówiłem o specyfice mediów w Anglii, oczywiście większość z Was skupiła się tylko na tej szorstkiej części mojej wypowiedzi...

Pozamiatane? Skądże.

Runda 6.

Wyliczony do ośmiu Neville, póki co nie przejrzał jeszcze dobrze na oczy i nie doczytał fragmentu o Twitterze, gdzie dziś machnął lewym prostym:

Nie muszę być szefem kuchni, żeby znać się na dobrym steku...

Twój ruch, Jürgen.

Tagi: Bramkarze, Forma, Gary Neville, Jamie Carragher, Jürgen Klopp, Konflikty, Legendy United, Liverpool, Loris Karius, Premier League, Telewizja

Komentarze (3)

Poziom: 50
dodano: 13.12.2016, 12:24, #3 Zwiń/Pokaż komentarz dinos
Odpowiedź Kloppa jest średnio trafiona. Oskarża braci Neville'ów, że chcą sabotować Liverpool, bo go nie lubią. Jak w takim razie nazwiemy wypowiedź Carraghera o Kariusie? Niemiec po prostu słabo broni i za to spotyka go krytyka, nie ma co tutaj obrażać się na Neville'a, który zwraca uwagę na ten fakt (za co mu płacą, jako ekspertowi w telewizji). Aktualnie Karius i Bravo to dwa nietrafione transfery na pozycję bramkarską. Może się jeszcze wybronią, a może nie.
Poziom: 40
dodano: 13.12.2016, 05:33, #2 Zwiń/Pokaż komentarz bolsik5
Wazza, brawo za świetny tekst. Dawno na tej stronie nie czytałem podobnego felietonu, były tutaj elementy humoru, dobre metafory, porównania, miodzio.
Co do samej treści, to trochę szkoda, że jednak mija on wielkim łukiem sytuację w MU, bo jednak sytuacja Liverpoolu obchodzi mnie tyle co zeszłoroczny śnieg dopóki gubią oni punkty i mają swoje problemy. Obecny bramkarz The Reds ma ten sam syndrom co De Gea na początku kariery w MU, brak mu pewności, przez co popełnia kuriozalne błędy, dla nas jest to jak najbardziej na rękę, bo im większa niepewność w obronie, tym mniej punktów na ich koncie.
Moim zdaniem, Klopp powinien zrezygnować na pewien czas ze swojego rodaka i pozwolić zagrać bardziej ogranemu bramkarzowi, czyli Mignoletowi, a Niemca wprowadzać wolniej i z większym dystansem, lub też w zimowym okienku transferowym spróbować rozejrzeć się w końcu za bramkarzem, który zapewni wreszcie spokój w bramce Liverpoolu.
Poziom: 48
dodano: 13.12.2016, 02:38, #1 Zwiń/Pokaż komentarz czerwona strona mr.sayd
Niech ktoś weźmie pod lupę pracę Garego w Valencii, facet krytykuje a sam potrafi strzelić mega kloca.
Osobiście nie przepadam za G.Nevillem i jego wypowiedziami ale to w końcu nieomylny ekspert.

Pozdrawiam.

Komentarze (3)