R E K L A M A

+ +2 - Gomés: "Nani był moim idolem"

Kadra dinos @29.07.2017 | Przeczytano 729 razy

Dotyczy: Angel Gomés

Gomés: "Nani był moim idolem"
Źródło: manutd.com

Wszystko wskazuje na to, że sezon 2017/18 może być sporym krokiem naprzód dla wychowanka akademii Manchesteru United Angela Gomésa, który nie ukończył jeszcze nawet 17 lat.

Nastolatek ma już na swoim koncie debiut w pierwszym składzie, po tym jak wszedł na końcówkę spotkania w Crystal Palace (2:0) na zakończenie poprzedniego sezonu. To czyni go pierwszym zawodnikiem urodzonym po roku 2000, który zagrał w Premier League.

Gomés cały czas musi uszczypnąć samego siebie, aby uwierzyć, że José Mourinho wybrał go, aby zmienił Wayne'a Rooneya na Old Trafford, gdzie jego poczynania oglądało 75 tysięcy fanów zaintrygowanych tym, co pokaże nowa krew.

To uczucie towarzyszyło mi przez bardzo długi czas. Są jeszcze takie momenty, kiedy siadam w domu, zaczynam odpływać i myśleć o tamtym spotkaniu. Wszystko potoczyło się wtedy bardzo szybko. To świetne uczucie, móc powiedzieć, że jestem najmłodszym zawodnikiem w klubie, który zagrał w Premier League.

Będąc dokładnym, najmłodszym od czasów legendarnego Duncana Edwardsa z 1950 roku. Gomés na pewno zapamięta sezon 2016/17. Nie tylko z powodu debiutu, ale rzadko kiedy zdarza się, aby w ciągu jednego sezonu wszystko odwróciło się do góry nogami. Młody pomocnik grywał czasem na pozycji... bramkarza! Kiedy pierwszy wybór, czyli Ilias Moutha-Sebtaoui był kontuzjowany, Gomés zakładał rękawice bramkarskie i to w Mercedes-Benz Junior Cup, który Czerwone Diabły wygrały. Gomés był również chłopcem od podawania piłek, wraz z kolegą z zespołu Aidanem Barlowem podczas meczu z Wigan Athletic (4:0) w FA Cup.

Tak, broniłem w turnieju, który wygraliśmy w Niemczech, byłem też chłopcem od piłek podczas FA Cup. Zacząć od podawacza piłek, a skończyć na wbieganiu na boisko za Wayne'a Rooneya - to jest coś niesamowitego. Być zmiennikiem tak wielkiego gracza. Wayne Rooney to legenda tego klubu, a teraz pokaże jeszcze sporo w Evertonie. Kiedy wchodziłem, porozmawiał ze mną i bardzo mi pomógł.

Urodzony w Londynie Gomés postanowił zdradzić kilka faktów ze swojego dzieciństwa. Mówi między innymi o swojej relacji z byłym zawodnikiem Manchesteru United Nanim i ze śmiechem wspomina, jak próbował kopiować jego akrobatyczną cieszynkę z Euro 2016.

Jestem chłopakiem z Salford i jestem z tego dumny. Tam dorastałem i zawsze pamiętam, że stamtąd pochodzę. Mój tata Gil Gomés występował w Mistrzostwach Świata U-23 i jest dobrze znany w Portugalii, bo wygrali tamten turniej. Występował też u boku wielu znakomitych piłkarzy. Dobrze jest podążać jego śladem.

 

Nani to mój ojciec chrzestny. Był dla mnie niesamowity i dawał mi bardzo wiele rad. Jestem wielkim szczęściarzem, że mam kogoś takiego w swoim życiu. Kiedy byłem młodszy, był moim idolem. Oglądałem go i nawet powtarzałem jego salta na trampolinie. Teraz już wiem, że nie mogę tego robić!

Potencjał Gomésa jest już znany od jakiegoś czasu, nie bez powodu został on bowiem kapitanem reprezentacji Anglii na poziomie młodzieżowym, należy jednak przyznać, że nastolatek twardo stąpa po ziemi.

Jestem tu od długiego czasu. Zaczynałem jako 6-latek. Zazwyczaj grałem w grupach niższych wiekowo ze względu na wzrost i fizyczność, ale od momentu gry w U-13 wszystko się zmieniło i było wspaniale.

 

Czasami mam wrażenie, że ludzie zapominają jak młody jeszcze jestem. Oczywiście byłoby wspaniale otrzymać jeszcze trochę minut w pierwszym zespole, ale teraz moim celem jest dostać się do U-18 i U-23, bo muszę nauczyć się jeszcze wielu rzeczy.

 

Mam nadzieję, że Liga Młodzieżowa UEFA pozwoli mi zebrać sporo doświadczenia, a w rezerwach jest nowy trener i dobrze będzie sprawdzić się pod jego okiem. W zeszłym sezonie graliśmy dobrą piłkę, ale nie przełożyło się to na zdobywanie trofeów. W tym sezonie chcemy wygrać więcej.


Źródło: ManUtd.com

Tagi: Angel Gomés, Debiuty, Nani, Rezerwy, Talenty, Wayne Rooney

Komentarze (1)

Poziom: 63
dodano: 29.07.2017, 16:54, #1 Zwiń/Pokaż komentarz Guru Pitka
Kolejny po Rashfordzie napastnik, który zapowiada się bardzo dobrze i mam nadzieję, że za sezon, dwa, może trzy zobaczymy go już w kadrze pierwszego zespołu.

W sumie tak jak się czyta jego historię to trzeba powiedzieć robi się interesująco, widać marzenia się jednak spełniają. No i wyjaśniło się w końcu kim dla niego jest Nani, bo poprzednio słyszałem, że jest jego kuzynem.

Jak Angel zrobi choć taką karierę jak Nani w United będziemy mogli być zadowoleni, aczkolwiek zawsze można liczyć na więcej, jeśli chłopak wcześniej nie przepadnie.

Komentarze (1)