R E K L A M A

+ +1 - Manchester United 4:1 Fulham - przekonujące zwycięstwo na Old Trafford

Relacje marsalis @08.12.2018 | Przeczytano 468 razy

Manchester United 4:1 Fulham - przekonujące zwycięstwo na Old Trafford

W końcu jako kibice doczekaliśmy się meczu, po którym możemy być dumni z Naszej drużyny!

4:1, cztery do jednego! Dawno nie widzieliśmy takich wyników na tablicach świetlnych po stronie Czerwonych Diabłów. 

Szczególnie podobać się mogła pierwsza połowa. Najpierw Ashley Young przypomniał sobie mecz z Arsenalem wygrany 8:2 i zawinął prawą nogą na boczną siatkę. Potem składną akcję wykończył technicznym strzałem przy samym słupku Juan Mata. Jakby tego było mało w 42 minucie na Old Trafford przełamał się Romelu Lukaku, który na bramkę u siebie czekał od marca.  Sama akcja, po której padła trzecia bramka dla Zjednoczonych to kwintesencja wytrenowanych schematów z boisk treningowych. Nietypowo rozegrany rzut rożny dał wspaniały efekt, obrona Fulham była bezradna. 

Piłkarze United wyglądali pewnie, byli zaangażowani, walczyli o każdą piłkę i całkowicie zdominowali rywala. Pokazali to co w meczu z Arsenalem na podkręconych obrotach, wystrzegając się prostych błędów. Efekt po prostu cieszył oko, pierwszy raz od dłuższego czasu gra Naszych sprawiała przyjemność.

Druga połowa była już nieco słabsza, ale wynikało to w głównej mierze z korzystnego rezultatu w pierwszej części gry. 3:0 pozwoliło na oddanie inicjatywy i przez pierwszy kwadrans to rzeczywiście goście próbowali prowadzić grę. Nie przynosiło to jednak skutków w postaci bramek dla podopiecznych Claudio Ranieriego. Dopiero w 67. minucie bramkę z rzutu karnego strzelił Aboubakar Kamara. Z rzutu karnego, który trzeba powiedzieć otwarcie był dość kontrowersyjny. Arbiter spotkania dopatrzył się przewinienia Andera Herrery, który trafił jednak wyraźnie w piłkę (kwestia sporna to, czy trafił ułamek sekundy wcześniej w część nogi zawodnika rywala). Równie dyskusyjna decyzja zapadła dosłownie minutę później, z boiska za drugą żółtą kartkę wyleciał André-Franck Zambo Anguissa, po przewinieniu na Marcusie Rashfordzie. Ciężko jednak stwierdzić, czy faul rzeczywiście miał miejsce, a jeśli nawet to, czy zasługiwał na żółtą kartkę.

Od tego jednak momentu z powrotem inicjatywę przejęli podopieczni Mourinho i gdyby nie bardzo dobra postawa bramkarza Fulham, Sergio Rico, moglibyśmy oglądać dużo więcej bramek. Hiszpan nie popisał się jednak przy strzale Marcusa Rashforda z 82 minuty, który w niesygnalizowany sposób uderzył piłkę na krótki słupek i ustalił wynik na 4:1. Anglik do dwóch asyst z pierwszej połowy dorzucił gola, trzeba przyznać, że znajduje się w wybornej dyspozycji. 

Jest jeszcze jedna osoba, o której warto wspomnieć w tym meczu, a która niektórym może umknąć ze względu na to, że nie zaliczyła ani bramki ani asysty. To Diogo Dalot, który w dzisiejszym spotkaniu pokazał dlaczego taki klub jak Manchester United zainteresował się młodzieżowcem grającym w drugiej drużynie FC Porto. Cała prawa strona należała do Dalota, był aktywny, wystawiał się partnerom do gry, nie gubił piłek i wygrywał pojedynki z rywalami. Jakość jego dośrodkowań była dzisiaj w większości fantastyczna. Odpowiednia siła, wysokość i minięcie pierwszego obrońcy. Tylko nieskuteczność kolegów z drużyny spowodowała, że prawy obrońca nie zapisał na swoim koncie żadnej asysty. Mam przeczucie, że będziemy mieli z niego dużo pociechy w następnych latach.

Ten mecz po prostu sprawił mi frajdę. Pisanie tej relacji też sprawiło mi frajdę. Bardzo dawno już się tak nie czułem po meczu Czerwonych Diabłów i mam nadzieję, że będę mógł się czuć tak dużo częściej. To był dobry dzień, czekamy na następne mecze. Ja z optymizmem! 

Tagi: Aboubakar Kamara, André-Franck Zambo Anguissa, Ashley Young, Czerwona kartka, Decyzje arbitrów, Fulham, Juan Mata, Lee Probert, Marcus Rashford, Old Trafford, Premier League, Relacje z meczów, Romelu Lukaku, Rzuty karne, Sędziowie, Zwycięstwo

Komentarze - bądź pierwszy