R E K L A M A

+ +1 - Cardiff City 1:5 MU! Wymarzony debiut Solskjæra

Relacje marsalis @22.12.2018 | Przeczytano 895 razy

Cardiff City 1:5 MU! Wymarzony debiut Solskjæra
Źródło: twitter

To był mecz, który Ole Gunnar Solskjær z pewnością zapamięta do końca życia.

Spotkanie nie mogło zacząć się lepiej. Już w 3 minucie bramkę z rzutu wolnego strzelił Marcus Rashford. Właściwie od tamtej chwili można powiedzieć, że Czerwone Diabły kontrolowały przebieg spotkania. Nie oddawali inicjatywy, nie szukali odpoczynku we fragmentach spotkania. Po prostu parli do przodu. 

29 minuta to śmiałe uderzenie Andera Herrery, po rykoszecie od obrońcy Cardiff kibice United znów mogli skakać w górę z radości. Ten mecz mógłby być idealny, gdyby nie sytuacja z 38 minuty. Michael Oliver odgwizdał zagranie piłki ręką w polu karnym, a Victor Camarasa pokonał pewnie Davida de Geę. Trzeba dodać, że podyktowana "jedenastka" była dość dyskusyjna, z powtórek ciężko było stwierdzić, czy Marcus Rashford rzeczywiśce pomagał sobie ręką, czy jednak zagrał barkiem. 

Prawdziwa ozdoba tego spotkania do bramka na 3:1 w wykonaniu Anthonego Martiala. To Francuz rozpoczął koronkową akcję i to on ją wykończył. Trzy szybkie podania, dynamiczne wejście w pole karne i precyzja przy wykończeniu. To było to czego brakowało Zjednoczonym od dawna. 

Druga połowa to kontrola nad boiskowymi wydarzeniami, ale widzieliśmy coś nowego w zachowaniu piłkarzy. Widzieliśmy chęć strzelania bramek mimo korzystnego wyniku. To doprowadziło do bramki Jessego Lingarda w 57 minucie. Lingard faulowany w polu karnym przez Sola Bambę sam wykorzystał okazję z jedenastu metrów. 

W końcu 90 minuta, piękne prostopadłe podanie Paula Pogby do Jessego Lingarda, minięcie bramkarza i strzał na pustą bramkę. Granie do końca, pasja i agresja.

Co mogło pójść dzisiaj lepiej? Chcielibyśmy na pewno czystego konta. W tym sezonie to prawdziwa zmora MU. Jednak możemy być naprawdę zadowoleni z takiego startu. Ole Gunnar Solskjær nabędzie po tym meczu dużo pewności siebie. Piłkarze pokazali, że potrafią cieszyć się piłką. Widzieliśmy zaangażowanie i chęć strzelania bramek. Widzieliśmy dużo ofensywnych wariantów w wykonaniu naszych piłkarzy (chociażby ofensywne wejścia Phila Jonesa i Victora Lindelöfa) i akcje kombinacyjne, których nam tak brakowało. Terminarz jest dla nas łaskawy, mamy sporo spotkań z teoretycznie słabszymi przeciwnikami, w których można testować nowe ustawienia i zgrywać formacje. Miejmy nadzieję, że wykorzystamy ten okres do maximum. 

Ps. To pierwszy mecz w Premier League, w którym Manchester United strzela 5 bramek od czasów ostatniego meczu za kadencji Sir Alexa Fergusona! 

Tagi: Ander Herrera, Anthony Martial, Boże Narodzenie, Cardiff City, Debiuty, Decyzje arbitrów, Jesse Lingard, Manager, Marcus Rashford, Michael Oliver, Ole Gunnar Solskjær, Premier League, Relacje z meczów, Rzuty karne, Sędziowie, Víctor Camarasa, Zwycięstwo

Komentarze (1)

Poziom: 20
dodano: 22.12.2018, 21:36, #1 Zwiń/Pokaż komentarz mackiki (1/3)
dłuzej bylo tą pałe murinio trzymac

Komentarze (1)